Salon 20Salon 23Salon 22Salon 21Salon 24

PWM 57

 

JAMA

Jama jest duża i ciepła. Pełno w niej miękkich materiałów iskrzących się błękitem i złotem, ale także poukrywanych flakoników ze świecącą miksturą. W Jamie mieszka także dziwny stwór, którego ni to palce, ni to dłonie wylegują się na miękkich i fantazyjnych poduszkach. Jama jest niezwykłym miejscem. Trochę na pograniczu snu, marzenia, baśni, koszmaru, ale także dziewczyńskości. Bezpieczną przystań znajdują w niej koleżankowe szepty, które zaczarowują opowieści o złamanych sercach i rozczarowaniach. Ta dziwna przestrzeń jest miejscem kiełkowania historii, zaklęć, ale także dorastania i budowania siebie. 

 

Inspiracją do powstania wspólnej instalacji wszystkich artystek biorących udział w wystawie „Salon odnowy magicznej”: Martyny Borowieckiej, Mai Krysiak, Aleksandry Liput i Marty Niedbał były dobrze nam znane z dzieciństwa „bazy”. Były to podobne do namiotów, legowisk, kryjówki budowane w pokojach z różnych materiałów: koców, apaszek, starych zasłon. Sama doskonale pamiętam swoją „bazę”. Składały się na nią dwa fotele, pomiędzy którymi rozkładałam koc, na niego narzucałam kolorowe apaszki mojej babci, a w środku znajdowały się różne poduszki. W takiej „bazie” można było leżeć, jeść ciastka, czytać książki, marzyć…Znajdująca się na naszej wystawie „Salon odnowy magicznej” kryjówka przybiera formę nie „bazy”, ale „jamy”. To słowo bardziej kojarzy się z tajemnicą, jakąś dziwną i niezwykłą pieczarą, która skrywa sekrety. Do „Jamy” można wejść po lekko stromych schodach. Wśród znajdujących się w niej przedmiotów znajdują się elementy, które odnajdziemy także na parterze wystawy: pajęcze łapy, materiały, flakoniki, ale także wielkiego, pluszowego palucha. „Jama” jest na wystawie z jednej strony przestrzenią wyciszenia, ale z drugiej jest miejscem wyrastania pomysłów, inspiracji, ale także motywów, które budują naszą wystawę. W dawnych wierzeniach wejście do jaskini, czy też ukrytej w górach „Jamy” było symbolem przekroczenia granicy pomiędzy światami. Te skalne zakamarki wiodły wędrowca i wędrowniczkę ku nieznanemu. Mogły prowadzić do piekła, ale też mógł ukrywać się w nich skarb. Często zamieszkiwały je też przedziwne istoty. 

Jama towarzyszy wystawie „Salon odnowy magicznej” w krakowskiej Galerii Widna. To wystawa zaklęcie. Jest trochę jak dobrze znana melodia, którą nucisz do poduszki, ale zapomniałaś już dawno słów. „Salon odnowy magicznej” jest miejscem poza racjonalnością, poza nowoczesnością, ale przez to staje się czymś, co pozwala nam zachować równowagę i spokój. A gdy tylko poczujesz strach przed światem, schowaj się z nami do Jamy. Będziemy tam na Ciebie czekać i zaplatać Ci warkocze. 

 

„Jama” instalacja Martyny Borowieckiej, Mai Krysiak, Aleksandry Liput, Marty Niedbał, wystawa „Salon odnowy magicznej”, Galeria Widna w Krakowie, kuratorka: Marta Kudelska

 

****

fot. Szymon Sokołowski, dzięki uprzejmości Galerii Widna