Rozpoczęła się kolejna edycja Budżetu Obywatelskiego (BO) dla miasta Łodzi. Urząd dumnie chwali się w mediach, że zostało złożonych 837 projektów, z czego 171 to wnioski ponadosiedlowe. W ramach głośnej kampanii na plakatach możemy odczytać, że warto oddać głos na wybrane projekty, które przeobrażają się w realne zmiany na naszych osiedlach. Ile jednak pozostało z tych pierwszych ambicji o stworzeniu obywatelskiego społeczeństwa, z tych koncepcji środków szeroko dystrybuowanych przez mieszkańców? Program Budżetu Obywatelskiego, tak pozytywnie przyjętego przez łodzian, zaczyna powoli zniechęcać wnioskodawców do działania. Dlaczego się tak dzieje i jak wygląda jego 6. edycja?

 

Obserwuję i biorę czynny udział w BO od pierwszej jego edycji, w ramach inicjatywy Odnowa Teofilowa. To tak naprawdę on połączył nas, ludzi z pomysłami, i pozwolił wykreować rozpoznawalną organizację non-profit, która rzeczywiście dzięki corocznemu poparciu mieszkańców wpływa na zmiany na Teofilowie. Rozmawiając z innymi wnioskodawcami, mam przeświadczenie, że koncepcja Budżetu cieszy się coraz mniejszym entuzjazmem i zainteresowaniem. Oczywiście z roku na rok Budżet zmienia się na plus: nareszcie uwzględnia tereny Skarbu Państwa, poprawia czytelność strony internetowej z informacjami, upraszcza procedury składania wniosków czy zwiększa ilość punktów do głosowania. Niestety UMŁ ogłasza przy wielkich „fanfarach” dużą ilość oddanych głosów, równocześnie spychając na bok pierwotną ideę, która miała na celu pobudzać aktywność mieszkańców, wspierać lokalne inicjatywy i oddolne zmiany. Poprzez takie działania można realnie wpływać na przestrzeń publiczną, a co za tym idzie – wzbudzać poczucie współodpowiedzialności u mieszkańców.

Dokonałem analizy projektów złożonych na szczeblu osiedlowym, biorąc pod uwagę znane mi Osiedle Teofilów-Wielkopolska, które liczy 44 161 mieszkańców (co daje 3. miejsce w Łodzi). Na tylu mieszkańców złożono tylko – lub aż – 42 wnioski. Dla porównania rok wcześniej pod głosowanie poddano jedynie 26 wniosków. Niestety duży wpływ na te ilości mają struktury własności osiedli. Pomimo zwiększenia obszarów o działki Skarbu Państwa, zdecydowana większość terenów należy do Spółdzielni Mieszkaniowych pod użytkowaniem wieczystym. Szkoda, że kiedy bliżej przyjrzymy się projektom poddanym pod tegoroczne głosowanie, to ich struktura zaczyna szokować, a mnie prywatnie zasmucać. Na tej liście odnajdziemy: trzy dotyczące bibliotek, jeden dla Domu Pomocy Społecznej, dwa związane z ośrodkami medycznymi, trzy dla Bałuckiego Ośrodka Kultury oraz aż dwadzieścia cztery wnioski dotyczące jednego wydziału – Wydziału Edukacji. W tej ostatniej grupie odnaleźć można projekty wszystkich placówek oświaty: od remontu żłobków, przez doposażenie przedszkoli, po nowe komputery i szafki dla szkół podstawowych. Liczby te zaskakują, szczególnie biorąc pod uwagę, że te wnioski konkurują z zaledwie dziewięcioma złożonymi projektami dotyczącymi przestrzeni publicznych. Oczywiście nie mam żadnych zarzutów wobec dyrektorów, że składają wnioski do BO, ponieważ mają taką możliwość i jak każdy dobry gospodarz chcą zadbać o dobrą jakość edukacji pociech. Adresatem moich pretensji i żali jest Urząd Miasta Łodzi, który przez wszystkie lata funkcjonowania programu stawia cały czas na ilość, a nie na jakość. Niestety zdarza się, iż szkoły jako sieci łączące wiele osób, mają więcej możliwości pozwalających na sprawniejsze działanie na start, niż jakiekolwiek inne inicjatywy mieszkańców.


O wiele trudniej jest doprowadzić do przebudowy chodnika czy skweru, niż remontu placówki, w której łatwo zrzeszyć większość użytkowników do działania. Czy naprawdę Wydział Edukacji w Łodzi jest aż tak źle dofinansowany, że musi opierać się na programie, którego głównym celem jest pobudzanie inicjatyw mieszkańców? Jaki sens ma rywalizacja przebudowy sal gimnastycznych za milion złotych z remontem ciągów pieszych o podobnych ramach finansowych? Czy w ogóle składane projekty o wartości 90% budżetu całego osiedla ułatwiają konkurencję, czy jedynie doprowadzają do sytuacji zwycięstwa najsilniejszego? Moim zdaniem takie działania dewaluują cały program, czyniąc z niego nieczystą grę o głosy. Zamiast zrzeszać mieszkańców, zaczyna on raczej pobudzać aktywność rodziców, którzy podpisują się pod wnioskami w zamian za lepsze oceny z zachowania dla ich dzieci. Czy na tym ma polegać idea Budżetu Obywatelskiego – na wypełnianiu kompetencji wcześniej powołanych Wydziałów? Pojawiają się głosy oraz koncepcje zmian. Należą do nich pomysły na wyrzucenie placówek oświaty i ośrodków zdrowia, zrobienie oddzielnych kategorii na kartach do wnioskowania, bądź podzielenie środków, aby zrobić alternatywne głosowania. Pomysłów jest dużo, a problem narasta, bo tylko na tym osiedlu ponad 70% wniosków dotyczy czysto kompetencji odpowiednich komórek UMŁ. Dla porównania sąsiadujące małe osiedle Zdrowie-Mania, liczące 3 074 mieszkańców1, o strukturze zabudowy głównie jednorodzinnej, tych wniosków ma 14. Wśród nich: trzy dotyczą remontu parków, trzy montażu ławek, jeden budowy mostu, dwa to zadania miękkie oraz aż pięć dotyczących Domu Pomocy Społecznej. Znów dochodzi do sytuacji, iż większa placówka podlegająca pod UMŁ poszukuje dodatkowego finansowania działalności obiektu. Znów nie jest to ich wina, gdyż powinni zapewniać godziwe warunki ich użytkownikom. Wina leży po stronie struktury Budżetu, który powoli zamienia się w program dofinansowywania obiektów zaniedbanych i zapomnianych przez Urząd Miasta Łodzi.

W związku z powyższym jako społeczeństwo powinniśmy zastanowić się nad tym, w którą stronę powinna ewoluować pierwotna koncepcja BO. Być może faktycznie należałoby opracować analogiczny system dofinansowania, aby równocześnie wesprzeć zaniedbane przez UMŁ placówki, nie zapominając przy tym o zrzeszaniu małych inicjatyw lokalnych. Jak  potoczą się kolejne edycje Budżetu Obywatelskiego? Zadbajmy o to, a efekty ujrzymy w kolejnych głosowaniach.

 

[1]Na podstawie statystyk Rad Osiedli, ze strony Urzędu Miasta Łodzi
https://bip.uml.lodz.pl/files/public/dla_mieszkanca/osiedla/algorytm_2019_po_konkursie.pdf

___________________________________  

Inż. arch. Mateusz Piasecki – łodzianin od urodzenia, aktywista i społecznik. Członek inicjatywy Odnowa Teofilowa i Rady Osiedla Teofilów-Wielkopolska. Coroczny współautor projektów do Budżetu Obywatelskiego.