Wypowiedzi osób kierujących znaczącymi instytucjami oraz zaangażowanych w działalność społeczną na Polesiu na temat staropoleskiego genius loci i potrzeby prowadzenia na tym obszarze przemyślanej polityki rewitalizacyjnej.

 

Jarosław Suchan – Dyrektor Muzeum Sztuki w Łodzi

Zdaję sobie sprawę z tego, że środki, jakie będzie można przeznaczyć na rewitalizację, choć niemałe, są jednak ograniczone, co za tym idzie nie ma możliwości objęcia nią całej substancji miejskiej, która by tego wymagała. Jest więc dla mnie zrozumiałe, że decydenci usiłują zakreślić granice tego procesu. Wątpliwości budzi jednak sposób ich zakreślenia. Ma się wrażenie całkowitej arbitralności decyzji tego dotyczących. Do tej pory nie zostały chociażby przedstawione żadne przekonywujące argumenty przemawiające za tym, by zachodnią granicę obszaru objętego planami rewitalizacyjnymi wyznaczała ulica Żeromskiego. Przynajmniej mnie nie są one znane. Arbitralność decyzji
w tym zakresie potęguje jeszcze fakt, że nie zostały one poprzedzone żadną poważną debatą publiczną. To wszystko sprawia, że już na samym początku ten kluczowy dla przyszłości Łodzi projekt staje się źródłem społecznych napięć. Zupełnie niepotrzebnie.

Poza wszystkim, mam wątpliwości co do pomysłu, by objęcie lub nie jakiegoś obiektu lub terenu rewitalizacją było uzależnione od jego lokalizacji w którymś z wyznaczonych kwartałów. Myślę, że powinny o tym decydować bardziej złożone czynniki: wartość historyczna, strategiczne znaczenie dla miasta, jakość koncepcji rewitalizacyjnej, przewidywany efekt społeczny etc.

 

Michał Różański - Dyrektor Szkoły Podstawowej nr 26 w Łodzi  przy ul. Pogonowskiego 27/29.

Informacja o ogłoszonym programie rewitalizacji strefy wielkomiejskiej Łodzi ucieszyła mnie jako osobę zawodowo związaną z Łodzią od ponad 20 lat. Wreszcie dano nadzieję licznej grupie mieszkańców na poprawę warunków i jakości ich życia.

W rewitalizację włączono obszar Starego Polesia niestety w ograniczonym zakresie. W projekcie nie uwzględniono równie ciekawych i pięknych ulic: Lipowej, Pogonowskiego czy Strzelców Kaniowskich. Ze smutkiem przeczytałem wiele komentarzy internautów – mieszkańców Łodzi, którzy nie widzą potrzeby inwestowania pieniędzy i energii
w ten rejon, nazywając mieszkańców „starymi menelami”, „patologią” i „złodziejami”. Są to określenia krzywdzące dla mieszkańców z  wykluczonych ulic Starego Polesia. Obcując właśnie z tymi ludźmi od ponad 20 lat wiem, że jest to grupa chętna do działania, otwarta na różne propozycje, zaangażowana w liczne lokalne projekty. Świadectwem świadomej, obywatelskiej postawy jest jeden z najlepszych wyników w Łodzi w głosowaniu na projekt w ramach Budżetu Obywatelskiego ( ponad 3 tysiące głosów oddanych na budowę boiska wielofunkcyjnego przy ul. Pogonowskiego). Mieszkańcy widzą potrzebę zmian i tym bardziej chętnie włączają się we wszystkie projekty licząc na poprawę warunków życia i szansę na zmianę niekorzystnego wizerunku.

Moim zdaniem warto jeszcze raz zastanowić się nad granicami programu rewitalizacji Starego Polesia i dać mieszkańcom szansę poprzez objęcie ich programem rewitalizacji społecznej, pozwolić im poczuć się pełnoprawnymi mieszkańcami Łodzi. Rewitalizacja to nie tylko piękne fasady budynków, ale proces odbudowy społecznej środowiska zagrożonego wykluczeniem społecznym.

  

Maria Apoleika - Artystka mieszkająca na Polesiu

Stare Polesie to zabytkowe centrum Łodzi. Nie ma żadnej racjonalnej przyczyny, by traktować je inaczej. Władze miasta stoją przed historycznym wyborem- wykorzystać potencjał pięknych kamienic o przestronnych mieszkaniach i ulic, wciąż(choć coraz mniej) okolonych starymi drzewami, albo wstrzymać się z remontami, zaczekać kilka lat, aż pałace i kamienice się rozpadną, zaorać i obsiać brukwią. Wtedy faktycznie będzie można określić ten rewir jako "niestrategiczny" i "nie będący strefą wielkomiejską".

  

Jolka Klejn – Prowadzi kawiarnię  zaangażowaną „Kogle Mogle“ 

Tworzenie wykluczonych kwartałów miasta to zaproszenie do dehumanizacji mieszkańców tych okolic zarówno przez sąsiadów, instytucje, jak i siebie samych. Wpływ przestrzeni miejskiej na rozwój człowieka - od najwcześniejszego dzieciństwa - jest podkreślany przez psychologów i pedagogów. Odmowa rewitalizacji to stygmat i zarazem zaproszenie do działania według zawartego w tej odmowie wzorca - jesteśmy wykluczeni, wykluczajmy się dalej; racjonalizowania przyczyn poprzez szukanie ich w sobie. Opowieści o wyproszeniu z kultury, z prawa do szukania
i tworzenia komfortu, poszukiwania i realizowania własnego potencjału to niekoniecznie wyciskacze łez o przedmieściach Caracas, nagradzane Pulitzerem, to historie z sąsiedztwa. O dzieciach, które łatwiejszy dostęp mają do mefedronu niż placu zabaw. Rewitalizacja to nie tylko elegancka elewacja, to prawo do samooceniania się przez mieszkańców, jako równych i adekwatnych, świadomość, że w przestrzeni żyją realni ludzie.

 

Andrzej Rose, artysta, m.in. autor sztukaterii odnowionej kamienicy Towarzystwa Kredytowego w Łodzi:

Z punktu widzenia artysty ta część Starego Polesia to niesłychanie interesująca okolica, giną tu arcyciekawe budynki, znikają piękne kamienice. Miasto nie powinno rezygnować z finansowania tej przestrzeni. Nie chcę wymieniać wszystkich powodów społecznych, z jakich nie powinno się odmawiać rewitalizacji - chcę podkreślić, że sama uroda budynków jest wystarczającym do podjęcia działań powodem.

  

Agnieszka Reiske – Stowarzyszenie SPOŁECZNIE ZAANGAŻOWANI​

Ostatnie tygodnie w Łodzi to dyskusja wokół priorytetów i planów 'reanimacji' centrum miasta, w tym zamierzony podział Starego Polesia na część do rewitalizacji i tę nierewitalizowaną. Jako mieszkanka, ale i lokalny społecznik mam w sobie olbrzymią niezgodę na to ostatnie. Od 7 lat obserwuję i doświadczam zarówno niedostatków, jak i uroków Starego Polesia, korzystam z jego zasobów, ale też widzę olbrzymie potrzeby. Nie zajmuję się jednak narzekaniem
i psioczeniem na jedno, czy drugie, ale w miarę możliwości (wraz ze sporą już grupą współpracujących osób) podejmuję działanie. W TYM środowisku i wśród TYCH ludzi. Na mocnych podstawach buduję zatem swe przekonanie, że Stare Polesie zaplanowaną, przemyślaną i systematyczną rewitalizacją musi zostać objęte w ramach całej strefy wielkomiejskiej. Szczególnie ważne jest także zwrócenie uwagi na konieczność przeprowadzenia rewitalizacji w pełnym tego słowa znaczeniu: zarówno praca z mieszkańcami, jak i renowacja otoczenia. Mieszkańcy muszą, a ci ze Starego Polesia także w sporej części CHCĄ w tym uczestniczyć. Dzielenie osiedla ulicą Żeromskiego to nie tylko dzielenie zabudowy, to przede wszystkim odcięcie części mieszkańców i pogłębianie dysproporcji pomiędzy kwartałami.