Odlot

Nie sposób przejść obojętnie obok szyldu, który zaprasza do odwiedzin podwórza przy Piotrkowskiej 118. Zaprasza do odwiedzin i obiecuje odlot. Odlot to permanentny stan nieważkości, bez pewnego miejsca lądowania – mówi Anna Brzozowska, założycielka galerii. 

 

13494789 639888402831882 3852624262929765480 n

 

Galeria to mały niebieski budynek, ale znaki obecności jego gospodarzy znaleźć można na całym podwórzu. Z każdego zakątka patrzą na nas narysowane wprost na murze, chodniku, kartce lub płótnie, w formie obrazków, tkanin a nawet lalek, różne oblicza Galerii Odlot. Brak ograniczeń to właśnie druga strona medalu – pozostawania w stanie nieważkości.

Izolacji - nie

Wszystko zaczęło się 22 lata temu. W 1993 roku Anna Brzozowska napisała autorski program przystosowawczy dla sprawnych inaczej, będący realną alternatywą dla ośrodków pomocy społecznej. Główna różnica polega na zupełnie innym sposobie myślenia i działania – zamiast izolować niepełnosprawnych i skazywać na coraz większą bierność – aktywizować i usamodzielniać.

 

IMG 0684 1

 

Program zakładał, że osobie niepełnosprawnej umysłowo nie są potrzebne warunki specjalne, lecz warunki jakie każdemu z nas są potrzebne, by mógł wszechstronnie się rozwijać. A więc: poczucie bezpieczeństwa, własne miejsce docelowe, gdzie można pozostać do końca życia, jeśli się tego chce, akceptacja otoczenia, indywidualny kontakt, serdeczność, pomoc w odkrywaniu własnych możliwości i poznawaniu potrzeb. No i jeszcze motywacja!– możemy przeczytać na stronie internetowej Domu na Osiedlu, będącego wcieleniem w życie tego nowatorskiego programu. 

 

12042667 859680884128381 4627444271064016692 n

 

Indywidualne i twórcze podejście pozwala widzieć w niepełnosprawnych przede wszystkim osoby, które jak wszyscy potrzebują Domu, serdecznych i bliskich relacji z innymi. Takie warunki pozwalają być im lepszą wersją siebie.

 

Intuicja kontakt ekspresja

Tam gdzie nie wystarczają standardowe sposoby komunikacji trzeba szukać innych. Jedną z takich nietypowych form kontaktu jest pantomima. Pozwala na komunikowanie swojego sposobu odczuwania, swoich emocji bez udziału słów czy konwencjonalnych zachowań. Rozwija samoświadomość, wyobraźnię, a ogromna empatia asystentów z Domu na osiedlu sprawia, że ich podopieczni otwierają się. Oto jak sami mówią o swoich doświadczeniach:

 

13521849 639889122831810 2082415351857918262 n

 

Zaczynaliśmy od chodzenia po linie na wysokościach. Na linie narysowanej na podłodze. Chodziło też o to, żeby przejść normalnie przez pokój. Spróbujcie jak to się robi kiedy wszyscy inni siedzą i patrzą na ciebie. Zamykaliśmy więc oczy i chodziliśmy po omacku. Kiedy spotykaliśmy kogoś na swej drodze usiłowaliśmy go rozpoznać dotykając jego twarzy i całego ciała. Leżeliśmy na podłodze blisko siebie słuchając muzyki. Skupieni na niej. Nieruchomo. Kiedy się zmieniała (jej rytm, ekspresja) mieliśmy za zadanie coś zrobić. Wykonać gest. Uczestniczyli wszyscy. Dramaturgię wyznaczała muzyka. Jej opowieść. Potem chodziło o nawiązanie kontaktu. Dialogu. Bez słów za pomocą gestu. Siedząc naprzeciwko siebie we dwoje. Wstydzili się. Więc schowaliśmy się za maskami. Odtąd będą nam towarzyszyć. Podobnie jak jednakowe czarne trykoty na ciele. Długo pracowaliśmy nad gestem, zwykłym podaniem ręki, dotknięciem drugiej osoby – robiliśmy to w rytm muzyki wolnej, szybkiej, gwałtownej. Uczyliśmy się jego znaczenia. Co można zrobić ręką? Zaczęliśmy wyrażać emocje: miłość, niechęć, agresję. Dużo słuchaliśmy muzyki różnej i każdej. Uczyliśmy się. Najpierw opowiedzieć słowami, potem gestem, całym ciałem co ona wyraża. Każdy robił to sam w formie improwizacji do wybranej przez siebie muzyki. Potem zaczęliśmy dobierać partnera. Nie umawiali się co będą robić. Osoby wybrane musiały odpowiedzieć, włączyć się w akcję. To było niezwykłe doświadczenie, ponieważ całkowicie intuicyjnie budowali dramaturgię

 

Artyści na ponad pół etatu

Codziennie od poniedziałku do piątku przez 5 długich godzin każdy z wychowanków Domu na Osiedlu spędza czas
w pracowni, gdzie pod okiem asystentów rysuje, maluje, rzeźbi, szyje – co, kto lubi, byle bez kopiowania. 

 

13516480 639888279498561 2238846046452838262 n

 

Wszystko według własnych projektów. Dzięki temu każda powstała praca jest oryginalna. Pobyt w pracowni pozwala odkrywać talent, własny styl i uczy podejmowania nieskończenie wielu trudnych decyzji, co do kształtu, koloru, formy. Asystenci służą radą, ale nigdy nie wyręczają swoich podopiecznych.

 

Miejsce

Galeria, która powstała w 2014 roku nie jest sztucznym tworem, ale naturalną konsekwencją codziennej pracy. Jak mówi Anna Brzozowska:

Okazało się, ze sztuka, ten produkt uboczny rozwoju naszych wychowanków ma bezwzględną wartość. A oni sami zasługują na to by ją móc prezentować osobiście jak każdy twórca. Ten lokal wybraliśmy (choć był przeznaczony do rozbiórki) z pomiędzy innych, które w konkursie dla kreatywnych były do wzięcia. Zrobiliśmy to sami bez kasy, razem
z naszymi wychowankami i przyjaciółmi. A atmosfera? No właśnie to atmosfera tego podwórza, o które się bijemy żeby nie zostało zniszczone.

 

Zrzut ekranu 2017 02 28 o 12.14.04

Zrzut ekranu 2017 02 28 o 12.17.38

 

 

W codziennym funkcjonowaniu natrafiamy głównie na niewiadomą: nie mamy stałej dotacji na nic. Nigdy nie wiemy czy ją dostaniemy i w jakiej wysokości. Nie wiemy czy nasz dom w którym mieści się galeria nie będzie wyburzony w czasie rewitalizacji podwórza, które stanie się deptakiem z szeregiem lokali użytkowych. Na pewno wyburzone będą komórki które stanowią tło i zaplecze galerii podwórkowej, którą udało nam się stworzyć własnymi rękoma, łącznie
z drzewami i ich cieniem w lecie, gdzie tak chętnie ludzie się chronią przed betonowym żarem ulicy Piotrkowskiej.
A pomoc miasta? Miasto – to ludzie. Dzięki niektórym ludziom miasta istniejemy od tylu lat chociaż inni ludzie miasta usiłują nas... wyrównać.

  

13466166 639888772831845 6223036582539579780 n

 

Kolejny raz władze Łodzi sprawiają wrażenie jakby rządzili miastem z wnętrza szklanego słoja. Są pieniądze – no to trzeba rewitalizować. Chociaż zamiast rewitalizacji mówi się niestety o resocjalizacji. Mimo deklarowanej tolerancji
i otwartości inność wciąż nie mieści się w ciasnych schematach i skazana jest na marginalizację. Nikt nie liczy się z ludźmi, którzy poświęcili wiele lat na stworzenie czegoś żywego wśród szarych ścian podwórka. Projekt, który do urzędu miasta złożyła założycielka Galerii Odlot nie spotkał się ze zrozumieniem władz. W odpowiedzi na pomysły pani Brzozowskiej urzędnicy pukają się w czoło aż do parabolicznej wklęsłości. A czy nie byłoby lepiej wchodzić z ulicy Piotrkowskiej wprost na trawę? Stare komórki należy obowiązkowo wyburzyć, zamiast zawieszać na nich obrazki. Trzeba koniecznie wyłożyć wszystko betonem, zamiast pozwolić temu miejscu rosnąć.

 

13532982 639888462831876 6638079817180419466 n

 

 

 

 

Galeria Odlot działa w podwórzu przy ulicy Piotrkowskiej 118 (od marca do grudnia). Została powołana do istnienia w 2014 roku. Jest miejscem prezentującym sztukę wychowanków stowarzyszenia Dom na Osiedlu. Można tam znaleźć rękodzieło, tkaniny artystyczne, obrazy, rzeźby, przedmioty użytkowe. Galerię każdego roku odwiedza ponad tysiąc osób. W galerii można nabyć zobaczyć i nabyć prace jak i poznać samych artystów. Organizowane są specjalne kiermasze, a nawet warsztaty dla dzieci.

Dom na Osiedlu

 

230.227.227

 

 

Szyld Galerii Odlot stworzył Mikołaj.

 

Marta Gallus studiuje kulturoznawstwo na specjalności twórcze pisanie.