Dokąd doszliśmy w ewolucji tworzenia miast, że system, regulacje i fabuły administracyjne zamiast stać się narzędziami zawładnęły logiką i wrażliwością formowania przestrzeni? Poruszamy się w gorsetach regulacji i dziedzictwa historycznego, które coraz częściej sprawiają, że oddaliliśmy się od właściwych definicji miasta i urbanizacji służącym tworzeniu przestrzeni dla ludzi, w zgodzie z jego naturą i w zgodzie ze środowiskiem. 

 

Zapraszam w podróż. Miejsce – jedno. Ulice Zachodnia i Kościuszki, ale kadry będą rozmieszczone w czasie.


Lata 30. XX wieku

Na zdjęciach z tego okresu widać promenadę pieszą biegnącą, w otoczeniu drzew, środkiem, pomiędzy dwoma pasami jezdni. Ulica Zachodnia powstała jako ulica Stodolniana w pierwszej połowie XIX wieku. Na jej przedłużeniu od obecnej ulicy Zielonej wytyczono aleję Spacerowa. Stanowiła kiedyś najważniejszą promenadę pieszą miasta. W miarę, jak miasto się rozrastało, promenada przechodziła liczne przebudowy oraz rozbudowy. Najpierw dotyczyły wprowadzenia ruchu tramwajowego i zostały zaprojektowane z ogromnym szacunkiem do charakteru ulicy, do zielonej infrastruktury oraz przy zachowaniu układu pieszego. Kolejne odbywały się średnio co 10-15 lat i konsekwentnie szanowały cenną strukturą przestrzenną miejsca. Aż do 1960 roku, kiedy postanowiono zupełnie przebudować ulice Zachodnią i Kościuszki tworząc trasę Północ-Południe. Miała za zadanie odciążyć intensywny ruch z ulicy Piotrkowskiej. Projekt i realizacja tej przebudowy została wytyczona brutalnie burząc wszystko co stało jej na drodze. Także cenne obiekty takie jak narożnik hotelu Brsitol. W wyniku tych agresywnych działań powstały liczne ubytki w pierzejach, które do dziś nie doczekały się uzupełnienia. Dziś powiedzielibyśmy, że  wydarzył się paradoks, bo następnie w latach 90. to „odciążenie” Piotrkowskiej zabrnęło tak daleko, że role obu ulic po prostu się zamieniły...

 

comment BouCoZwBN6QBAHjkorfOD26qaBTu98a4
ul. Spacerowa, obecnie ul. Kościuszki. Fot. Facebook Dawna Łodź

 

Lata 90. XX wieku

Piotrkowska jest teraz tą główną i najważniejszą promenadą. Ulicę Zachodnią z tego okresu, zapamiętałam głównie jako „tunel pomiędzy osiedlem, na którym mieszkałam, a ulicą Piotrkowską. Weekendami tłumy nastolatków wybiegały z licznie rozsypanych po jej długości przystanków, by następnie zanurzyć się w najważniejszy krwobieg miasta – wypełnioną klubami i ogródkami piwnymi Piotrkowską. Ulica Zachodnia mentalnie nie istniała jako ulica „do chodzenia”. Była „zapleczem” Piotrkowskiej, jak wiele sąsiadujących z nią ulic. Symbolem drugiej ligii są obrazki jednoznacznych ofert migających z elewacji klubu „Magnes”. Krajobrazwo pasujące bardziej do fasad przydrożnych moteli położonych gdzieś daleko poza obszarami zabudowy.  Na Zachodniej mieściły się też kina Capitol i Cytryna. Niegdyś lubiane i często odwiedzane przez moje pokolenie. I ten urywek z pamięci kończy kadr wypadku. Pewnego wieczora, tuż po wyjściu z kina, w pośpiechu na tramwaj ginie syn bliskiej mi wówczas osoby. 

 

Zrzut ekranu 2021 02 16 o 18.06.50

 

 

Historia rozbudowy ulicy Zachodniej pokazuje tendencje do używania mechanizmów skrajności, które nie rozwiązują tematu jakości życia w mieście w znaczeniu globalnym.

 

 

2020

Ulica Zachodnia wraz z Kościuszki to nadal jedna z głównych tras łącząca osiedla mieszkaniowe z usługami i miejscami pracy w centrum. Dla wielu z nas, to komunikacyjne połączenie miedzy domem - szkołą - pracą, bez którego nie wyobrażamy sobie naszego szybkiego i bogatego w aktywności życia. Co jeszcze?  Rudery kamienic, samochody, które już dawno zasłoniły widok na pierzeje budynków, dziurawe chodniki.  

 

Będąc architektką…

Nasze narzędzia to znajomość geometrii, harmonii, materiałów i barw, znajomość tradycji, kontekstu i rozwoju sztuki, obyczajów. Tworzymy przestrzenie używając wszechstronnych narzędzi. Staramy się mierzyć jakość miast przez atrakcyjność przestrzeni publicznych, ilość zieleni, bliskość miejsc zamieszkania do różnorodnych usług w centrum, równomierność komfortu życia wszystkich mieszkańców, dostępność do usług i dostępność dla ludzi o różnej sprawności. Ale to dzięki osobistym doświadczeniom moim i innych, dzięki obserwacjom, analizom problemów i wyznaczonym celom szukamy odpowiedzi na to, jak stworzyć przestrzeń, która jest dopasowana do naszych potrzeb. Jak uczynić ją piękną, pełną wrażliwości i przyjemną do życia? Paradoksalnie jednak to zdjęcie sprzed niemal 100 lat pokazuje, że subiektywizm i osobiste emocje tworzą po prostu miasto wrażliwe na człowieka, czyli uformowane dla wszystkich mieszkańców. 

Myśląc o ulicy Zachodniej dostrzegam wiele problemów. Jest to ważne połączenie komunikacyjne, ale obrazuje dość symboliczny problem Łodzi. Złej jakości przestrzenie publiczne i połączenia piesze, wpływające na brak zwyczaju spacerowania po mieście. Chodniki to w ogromnej większości smutne, wąskie pasy biegnące wzdłuż ścian budynków. Jedna z profesorek architektury na francuskiej uczelni powiedziała mi jeszcze kilkanaście lat temu bardzo kontrowersyjną tezę, że to bardzo źle, że komunikacja została całkowicie usunięta z ulicy Piotrkowskiej. Historia rozbudowy ulicy Zachodniej pokazuje tendencje do używania mechanizmów skrajności, które nie rozwiązują tematu jakości życia w mieście w znaczeniu globalnym. Jak rozwiązać te istotne problemy? Jakie mamy pomysły na liczne ubytki w zabudowie pierzei ulicy? Jak stworzyć piękny plac otoczony fasadami nowego hotelu PURO oraz Pałacu Poznańskiego, który lubimy nazywać marketingowo Luwrem Łodzi? Jak przez formę przestrzeni publicznej sprawić aby to miejsce naprawdę było ważne w mieście? Jak rozwiązać zapotrzebowanie na miejsca parkingowe w centrum zachęcając do pozostawiania samochodów i podróżowania komunikacja publiczną? Jak sprawić aby piesi czuli się najważniejszymi użytkownikami drogi? Jak sprawić by czuli się miło i bezpiecznie? Jakie urządzenia zaprojektować aby zapewnić przyjemne oświetlenie, bezpieczne, ergonomiczne i wpasowane w przestrzeń miejsca odpoczynku? Inspiracji do przetworzenia na współczesny język formy z kart historii jest naprawdę mnóstwo. Narzędzi, możliwości, pomysłów, rozmów, wniosków rysunków i makiet mogło być wiele...

 

IMG 5256


       Najważniejszym narzędziem do formowania miasta nowoczesnego i aktualnego jest umiejętność słuchania, obserwacji i wrażliwość na potrzeby mieszkańców.

 

Projekt przebudowy ulicy Zachodniej na odcinku od ulicy Ogrodowej do ulicy Legionów realizowany jest w ramach 7 i 8 projektu rewitalizacji obszarowej Łodzi. Decyzja o tym jak ma wyglądać ulica oraz przebicia piesze, podobnie jak niemal wszystkie przedsięwzięcia publiczne w naszym mieście w ostatnim czasie zapada w wyniku przetargu w systemie „zaprojektuj i wybuduj”. I na tym właściwie skończyła się rozmowa o formowaniu przestrzeni. Stos administracyjnych formularzy i kilka kiepskich wizualizacji z PFU pozostały groteskową pamiątką po tym, jak nie udało się zapanować nad procesem transformacji i kreowania przestrzeni dla ludzi. Przykład przebudowy ulicy Zachodniej dosyć dobrze obrazuje drugi ważny problem całego procesu projektów rewitalizacji. Jak komentować przebudowę tego ważnego traktu, gdy obecnie przeprowadzane prace dotyczą maleńkiego fragmentu tej ważnej przestrzeni komunikacyjnej? Zachodnia i Kościuszki to ulice, które działają w całości. Co więcej, są częścią szerokiej siatki ulic i każda rozmowa na ten temat powinna uwzględniać bardzo ważne węzły poprzecznic. Rewitalizacje w Łodzi są kolejnymi wycinkami szybkich remontów składanymi w internetowy kolaż.

Atrakcyjność miasta dla mnie zawsze pozostanie elementem subiektywnej oceny, utworzonym z osobistych historii i emocji. Najważniejszym narzędziem do formowania miasta nowoczesnego i aktualnego jest umiejętność słuchania, obserwacji i wrażliwość na potrzeby mieszkańców.

Dokąd doszliśmy w ewolucji tworzenia miast, że system, regulacje i fabuły administracyjne zamiast stać się narzędziami zawładnęły logiką i wrażliwością formowania przestrzeni? Poruszamy się w gorsetach regulacji i dziedzictwa historycznego, które coraz częściej sprawiają, że oddaliliśmy się od właściwych definicji miasta i urbanizacji służącym tworzeniu przestrzeni dla ludzi, w zgodzie z jego naturą i w zgodzie ze środowiskiem. Ekologia, zdrowie i zrównoważony rozwój to są tematy, które w sposób bezwzględny wymagają od nas dziś elastyczności i szukania różnorodnych możliwości dostosowania się do nowych wyzwań. Czy konkluzja ma być taka, że kiedyś naprawdę było łatwiej? To od nas zależy czy przywrócimy narzędziom moc sprawczą. Mamy jeden wybór, albo zmienimy takie podejście, albo ono zmieni nas.

 

___________________________________   

  

Katarzyna Waloryszak - architektka, razem z mężem prowadzi  łódzką pracownię architektoniczną MAKAA. Architekturę studiowała w Łodzi i Lille. Wieloletnia aktywność zawodowa i prywatna przyporządkowana jest pasji tworzenia przestrzeni dla ludzi i formowania architektury, która odpowiada na potrzeby człowieka. Wieloletnia korespondentka magazynu Architektura-Murator, członkini Łódzkiego Komitetu Rewitalizacji, pomysłodawczyni  i uczestniczka wielu inicjatyw miejskich i ogólnokrajowych, z których wszystkie mają jeden cel – rozmowę na temat rozwoju jakości przestrzeni w jakich żyjemy. Zwolenniczka multidyscyplinarnych narzędzi i poszukiwania balansu.