Rozmowa Marcina Polaka z Moniką Drożyńską o tym jak dzięki zaangażowaniu lokalnego (i nie tylko) środowiska artystycznego udało się obronić Galerię Bunkier Sztuki. 

Część rozmowy odbyła się w przed decyzjami radnych w sprawie Bunkra.

 

Dlaczego nie startowałaś w konkursie na dyrektorkę Bunkra Sztuki? Według Prezydenta Majchrowskiego powinnaś, jako osoba, która najgłośniej krzyczy w sprawie likwidacji galerii.

Ta wypowiedź prezydenta nie była o mnie, a o Annie Lebenstein, kuratorce Bunkra Sztuki, przedstawicielce bunkrowej inicjatywy pracowniczej. Nie chcę być dyretorką czegokolwiek. Interesuje mnie haftowanie.



Dlaczego Ty oraz inne artystki i artyści uważacie, że Bunkier nie powinien być Mocakiem?

Żeby służyć środowisku (hahahah). A na serio, to różnorodność jest wartością, nie da się jej utrzymać centralizując władzę w rękach jednej osoby. Centralizacja instytucji już była praktykowana i nie sprawdziła się. Poza tym muzeum i galeria miejska mają inne cele. Projekt uchwały, który ma być głosowany w radzie miasta, zakłada połączenie instytucji pod nazwą Mocak, co oznacza likwidację Bunkra Sztuki. 



Bunkier to galeria, która służy głównie środowisku – tak uważa Pan Prezydent i Pani Potocka. Mówi to polityk, o którym mówi się, że oddał miasto deweloperom i turystom...

Prezydent wymyślił jakieś argumenty, by zracjonalizować ten pomysł. Galerie miejskie służą też artystkom, artystom i środowisku. Bez nich i bez niego instytucje nie miałyby po co istnieć. Nic w tym dziwnego, że środowiska skupiają się wokół galerii. Kluby piłkarskie też skupiają się wokół stadionów. W Krakowie są dwa, po dwóch stronach jednej łąki. Nie słyszałam, by ktoś chciał je połączyć pod jednym logo.

 

 

52598332 2412651822298546 1272431954620317696 o

 

 


Może uda się ocalić Bunkier, dzięki zaangażowaniu środowiska?

Zobaczymy. Czeka nas teraz głosowanie uchwały w Radzie Miasta. Na szczęście Majchrowski nie może tego przeprowadzić jednym podpisem. Przy pierwszym czytaniu uchwały wszyscy radni, którzy się wypowiadali byli przeciw. Ale zostały zgłoszone poprawki i jutro ma się odbyć drugie czytanie. Przez te dwa tygodnie mogły wydarzyć się różne rzeczy. Głosowanie podczas obrad jest efektem wielu rozmów w kuluarach.

 

Sukces jest połowiczny, Masza Potocka i tak będzie dyrektorką Bunkra.

Bedzie przez 5 lat, taką dostała nominację. Jeśli dojdzie do połączenia, jej kadencja może być przedłużana w nieskończoność, bo Mocak nie jest wpisany na listę o szczególnym znaczeniu dla kultury, co oznacza wybór dyrekcji bez konkursu. Jeśli nie dojdzie do połączenia, za 5 lat będzie kolejny konkurs. Gdy Prezydent otwierał Mocak, obiecywał, że po skończonej pierwszej kadencji Anny Marii Potockiej, będzie konkurs na dyrektorkę Muzeum. Nie dotrzymał słowa i stanowisko obecnej dyrektor zostało po cichu przedłużone na 7 lat. Ustawowo to najdłuższy możliwy okres.



To doprowadzi zapewne do odejścia wielu wartościowych osób z galerii.

Gdy zaczęły się protesty w styczniu, wokół Bunkra Sztuki wytworzyła się niesamowita energia. Przedstawiłyśmy pomysł na działania w przestrzeni miejskiej, Wydział Kultury zadeklarował możliwość tymczasowej lokalizacji dla działań galerii. Wtedy wydawało nam się, że ta sytuacja to okazja stworzenia nowej wartości w Krakowie. Ale okazało się, że spotkania z Prezydentem to jego chwyt pijarowy. Po ogłoszeniu nominacji i zamiaru likwidacji Bunkra, o pracownikach i pracowniczkach galerii mówił, że to „osoby z którymi trzeba coś zrobić”. Tak jakby wszyscy stracili nagle podmiotowość. 

 


    Do Prezydenta nie wyskakujesz jak po fajki do kiosku. Koszty emocjonale ogromne.

 

Remonty jako przykrywka do zmian personalnych to nie tylko krakowska specjalność. Wszędzie jest podobnie. Może wystarczyłoby stanowisko wicedyrektora do spraw remontu? 

Taką propozycję Prezydentowi przedstawiło Towarzystwo Osób Kibicujących Galerii Bunkier Sztuki. Jak wiesz, nie wziął tego pomysłu pod rozwagę. Polityka Majchrowskiego w kwestii Bunkra Sztuki przypomina połączenie feudalizmu z neoliberalizmem. Spotkał się z Towarzystwem, Inicjatywą pracowniczą BS, Ewa Łączyńska-Widź przyjechała z Tarnowa, by nas wesprzeć, Jarosław Suchan z Łodzi. Aby przygotować się do spotkania odbyliśmy wiele godzin rozmów telefonicznych, skajpów, spotkań. Dla mnie dzień wizyty w Urzędzie Miasta był całkowicie poświęcony tej sprawie. Do Prezydenta nie wyskakujesz jak po fajki do kiosku. Koszty emocjonale ogromne. Podczas wizyty okazuje się, że jest światło w tunelu – obietnica zachowania Bunkra w strukturze Galerii Miejskich. Następnego dnia odbyła się debata o przyszłości instytucji, podczas której obietnice prezydenta powtarzają jego najbliżsi współracowncy – wiceprezydent Kulig i Dyrektorka ds. Kultury Katarzyna Olesiak informują że remont jest planowany na 2 lata.  Kolejnego dnia, rano – bum! Potocka otrzymuje nominację na 5(!) lat, a Bunkier będzie połączony z Mocakiem. Cyniczny plan położenia instytucji ze względu na planowy remont budynku i wyprowadzenie pieniędzy, używanie ruchów obywatelskich dla celów pijarowych, nadużywanie współpracowników – dla mnie ten ciąg wydarzeń zakończył się kryzysem wartości i głeboką depresją.



Nie byłoby tego zamieszania, gdyby nie władze Krakowa, Bunkier miał dobrą dyrektorkę.

Historia odwołania Magdy Ziółkowskiej, nierozstrzygnięty konkurs, powołanie Potockiej to przemyślany scenariusz. Nie ma służyć kulturze i sztuce, a tym którzy przeprowadzą remont i będą czerpać z niego korzyści finansowe. Należy też pamiętać, że przed Bunkrem Sztuki działa bardzo popularna kawiarnia, która według projektu przebudowy galerii,miała przenieść się do podziemi, by odsłonić unikatową w skali całego miasta brutalistyczną elewację budynku. Przeniesienie kawiarni do podziemi oznaczałoby zubożenie jej frekwencji i gigantycznych obrotów finansowych. Może audyt zrobiony w galerii, którego efektem było odejście Ziółkowskiej, miał odwrócić uwagę od remontu i projektu przebudowy, zapobiec destabilizacji knajpy? Nie mówi się dziś o projekcie przebudowy, ale o tym,że ma się on odbyć. Jak finalnie ma wyglądać budynek, tego nikt nie wie. Natomiast kawiarnia cały czas działa w tym samym miejscu. Plotki miejskie mówią, że jej obroty sięgają 2 milionów miesięcznie, podczas gdy czynsz wynosi 20 tysięcy. Oczywiście to plotki, więc podziel to przez pół. Z faktów, wiem że frytki z ketchupem kosztują 17 zł.

 

Nie chce się pastwić, ale co kierowało Maszą Potocką? Może i będzie dyrektorem Bunkra, ale w tej chwili ma przeciwko sobie większość środowiska, za chwilę tylko nieliczni będą chcieli pokazywać się na wystawach w Mocaku.

Nie wiem, co kierowało Potocką. Słabość? Strach? A może ktoś miał na nią haka i nie mogła odmówić? Myślę że dla Potockiej to jest bardzo trudna sytuacja, gdzie się nie obejrzy, ma kogoś przeciwko sobie, w środowisku jest skreślona. Dlaczego nie zrezygnowała? Dlaczego teraz nie rezygnuje? Jedni odmówią wystawie w Mocaku, inni nie. Nie ma w tym nic złego. Artyści i artystki mają różne pomysły na siebie. Nie wszyscy muszą działać politycznie i w rolach aktywisty, i nie wszyscy mają takie kompetencje i możliwości. Nie ma w tym nic złego.

 

Zaczęliśmy rozmawiać przed głosowaniem, kończymy po, i chyba możemy ogłosić sukces. Sukces środowiska. Dzięki mobilizacji i zaangażowaniu wielu osób udało się ocalić Bunkier. Czy możesz wymienić osoby zaangażowane w obronę Bunkra?

Sukces środowiska i radnych. Wymienię osoby, dzięki zaangażowaniu których się to wszystko udało: Agata Biskup, Arek Półtorak, Małgorzata Kazimierczak, Anna Baranowa, Anna Lebensztein, Artur Tajber, Jarosław Suchan, Anka Sasnal, Wilhelm Sasnal, Wojciech Kozłowski, Ewa Łączyńska -Widz, Iwona Demko, Pamela Bożek. Artyści i artystki, którzy przyjęli zaproszenie i przygotowali prace wokół tematu Bunkra: Przemek Czepurko, Mateusz Kula, Martyna Czech, Monika Chlebek, Michał Rzecznik, Michał Soja, Tomasz Kręcicki, Agnieszka Piksa, Przemysław Jeżmirski, Bolesław Chromry, Nina Gabryś, Małgorzata Jantos. 

  

Co dalej? Dyrektorką Bunkra jest już Masza Potocka. 

 Dalej to bym zaczekała, aż remont się odbędzie i Bunkier Sztuki przestanie mieć znaczenie dla Prezydenta. Ale czekałabym aktywnie, monitorując sprawę we współpracy środowiska, akademików i radnych.

 

Dziękuję za rozmowę i cieszę się razem z Wami )

 

_________________________

 

Monika Drożyńska (1979) artystka i aktywistka gorlicka, mieszkająca w Krakowie. Pracuje z haftem ręcznym i tkaniną. Realizuje projekty zaangażowane społecznie i w przestrzeni publicznej. Jako Modny drobiazg prowadziła audycję radiową pod tym samym tytułem w Radio Głosy (2016). Współpracowała z Zachęta Narodowa Galeria Sztuki, Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski, Muzeum Współczesnym we Wrocławiu, Mumok w Wiedniu, Ludwig Muzeum w Budapeszcie, Bozar w Brukseli. Prace w kolekcji Bunkra Sztuki, Muzeum Narodowego w Krakowie, Muzeum Sztuki współczesnej Mocak w Krakowie. Stypendystka Ministerstwa kultury i Visegrad Artist Residency Program. Laureatka konkursów: Kulturysta Programu 3 Polskiego Radia, Kulturalne Odloty „Gazety Wyborczej". Założycielka Szkoły haftu dla pań i panów Złote rączki. Członkini Kolektywu Złote Rączki. Współpracuje z Galerią Biuro Wystaw/Fundacja Polskiej Sztuki Nowoczesnej.