Wyobraź sobie, że wchodzisz do zatłoczonego centrum handlowego, albo trochę bardziej ekskluzywnie - do modnego, obleganego showroom’u. W środku tłumy jak w Black Friday, w tle pogodna, stockowa muzyka, na wieszakach i manekinach ometkowane ubrania, spore kolejki do przymierzalni. Niby typowo, niby wszystko się zgadza, ale klienci jacyś bardziej ożywieni i bardziej zaangażowani niż zazwyczaj.

 

 

W centrum tego chaosu stoją uśmiechnięci doradcy klienta. Wyglądają bardzo elegancko i profesjonalnie. Zaraz, a gdzie na tych metkach są ceny? W zasadzie to jednak nic się nie zgadza. Wcale nie jesteś w żadnej sieciówce i choćbyś bardzo chciał, niczego sobie tutaj nie kupisz. Możesz dotknąć, przymierzyć, zrobić zdjęcie w lustrze, i tyle.  A to dlatego, że znajdujesz się w Muzeum Sztuki, które za sprawą czwórki młodych ludzi, tylko zostało przebrane za świątynię konsumpcjonizmu.

 

kobieta wypina pośladki, dwóch chłopaków w modnych ciuchach

 

Tych z pozoru powszednich wrażeń w niestandardowej dla nich przestrzeni, dostarczyli nam Dominika Ciemiega, Sasa Lubińska, Kacper Szalecki oraz Tomasz Armada, czyli członkowie Domu Mody Limanka. Chociaż kolektyw działa od niespełna dwóch lat, to absolutnie nie jest przesadne określenie go mianem kultowego. Mam wrażenie, że jak na muzealne wydarzenie, na wernisażu ich “Nowej Kolekcji” było jakoś tak wyjątkowo dużo kamer i mikrofonów. Zresztą, o tym, że Limanka jest en vogue, bezspornie świadczą te wszystkie wywiady i artykuły w eleganckich czasopismach. I jeszcze ten tłum. Kolejka do budynku przy Więckowskiego 36, jaką zastałam w dniu otwarcia wystawy, kończyła się tuż przy Gdańskiej. 

 

wernisaż wystawy

 

Wydarzenie, które zmobilizowało tylu łodzian do wyjścia z domów pomimo arktycznego chłodu, zainaugurowało tegoroczny cykl Muzeum Sztuki. “Nowa Kolekcja” jest pierwszym z elementów nowego projektu o nazwie “Prototypy”. Artyści i artystki biorący w nim udział, zostali zaproszeni do reinterpretacji i nadania nowych znaczeń dziełom znajdującym się w zasobach instytucji. Poza charakterem odtwórczym projektu, jego celem ma być podkreślenie wartości współpracy artystów i kreatywnego przepływu między nimi, który kształtuje wspólnotowość. Trzeba przyznać, że Muzeum Sztuki miało naprawdę rewelacyjny pomysł. “Prototypy” to sprytny sposób na to, jak pokazać przewagę wartości samej relacji, ponad wartością pojedynczego dzieła. Niech żyje kolektywizm!

 

wernisaż wystawy, wywiad artystów

 

Partycypujący w “Prototypach” dostali zatem zielone światło na jawne korzystanie ze schedy znakomitych artystów. Kolektyw Dom Mody Limanka wykorzystał to pozwolenie jak należy. Artyści sięgnęli po wszystko co najlepsze, m.in. Fangora, Natalię LL, Partum czy Kobro. Jak wspomniała kuratorka wystawy Maria Morzuch, sztuka i moda od dawna są ze sobą w ścisłej relacji i wzajemnie z siebie czerpią. Nie można nie zgodzić się z tymi słowami. Nie tylko na wybiegach Yves Saint Laurent czy Moschino widać bliski związek tych dwóch światów.

Kolejka do budynku przy Więckowskiego 36, jaką zastałam w dniu otwarcia wystawy, kończyła się tuż przy Gdańskiej.

Chyba już wszyscy widzieli skarpetki z Van Goghiem lub Vermeerem za dolara w Aliexpress. Potencjał kopiowania i kradzieży w świecie mody, prawdopodobnie nie ma końca. Każdy z nas pewnie to wie, ale czasami niezręcznie o tym mówić. Zwłaszcza w kontekście uznanych projektantów i wielkich domów mody. Sprawy mają się inaczej, kiedy sami artyści przyznają: “moje największe pasje to kradzież i tandeta”. Takie prowokacyjne zdanie przeczytałam w programie wystawy, zanim udało mi się wejść do muzealnego showroom’u. Nie kłamali - zżyna po całości, widać już na pierwszy rzut oka.

 

wernisaż wystawy, zdjecia

 

Kradzież numer jeden, to zawłaszczenie formy standardowego butiku. Wchodzisz do muzeum, a tutaj zero spokoju, żadnej kontemplacji sztuki, tylko grzebanie w poszukiwaniu odpowiedniego rozmiaru sukienki. Po drugie, kradzież dorobku artystycznego mistrzów. Do tego ich absolutna profanacja. Cenione zdjęcia i obrazy wydrukowane na kiepskiej jakości, elektryzującym się poliestrowym badziewiu. Męczarnia dla komfortu cielesnego, ale za to jaki szyk! Czy nie o to chodzi w modzie? Demonstracja swojego potencjału kulturowego za pomocą T-shirtu? O tak, niech widzą, że znam się na sztuce. 

 

dwie kobiety oglądają zdjęcie

 

Dom Mody Limanka wystawia na próbę resztki naszego hedonistycznego materializmu. Maksymalnie skraca dystans między odbiorcą a dziełem (eksponaty-ubrania można macać bez końca), ale nie pozwala na zaspokojenie potrzeby posiadania na własność. Bezceremonialnie wprowadza na salony ducha potężnej beki z mody i sztuki. O dobrej jakości, tworzeniu w duchu ekologii, czy jakimkolwiek innym trendy zaangażowaniu nie ma tutaj mowy. Liczy się tylko forma. Ciuchy mają się podobać i tyle. 

Limanka postawiła bardzo wysoką poprzeczkę frekwencyjną kolejnym zaangażowanym w “Prototypy” artystom. “Nową Kolekcję” możecie oglądać i przymierzać jeszcze do 21 kwietnia. Idźcie tam koniecznie i korzystajcie z tego, że jest w naszym mieście progresywna instytucja kultury, która nie daje sobie skostnieć, ale szeroko otwiera drzwi przed młodymi. Poza tym, w Zarze tego nie zobaczycie.

___________________________________  

Martyna Jarończyk - studentka promocji sztuki w Instytucie Kultury Współczesnej Uniwersytetu Łódzkiego, absolwentka Międzynarodowych Studiów Kulturowych na Uniwersytecie Łódzkim. Na co dzień działa w redakcji muzycznej oraz sekcji promocji Studenckiego Radia Żak Politechniki Łódzkiej

 ___________________________________   

D.M.L. powołany w połowie 2017 roku. Od momentu pojawienia się na łódzkiej scenie artystycznej zostali okrzyknięci mianem cudownych dzieci rodzimej mody, fotografii i programów antykulinarnych. W krótkim czasie działalności- prowadzonej głównie w mieszkaniu, którego lokatorami są członkinie i członkowie DML- udało im się zorganizować kilkadziesiąt akcji, koncertów i innych przedsięwzięć, często z gościnnym udziałem kolejnych twórców.

 ___________________________________   

CO

PrototypyDom Mody LimankaNowa Kolekcja.

MIEJSCE

ms1, Więckowskiego 36

CZAS

22 lutego - 21 kwietnia 2019

KURATORKA

Maria Morzuch

 ___________________________________   

zdjęcia 1 i 2: Zagrodzka&Wojtas, zdjęcia  z wernisażu: HaWa