Jeżeli po tygodniach zamknięcia instytucji kultury tęsknicie za czymś atrakcyjnym wizualnie i zajmującym w zwiedzaniu, ucieszycie się z nowej wystawy w ms2. „Osuwisko” syci muzealne sępy. Znów można poczuć się jak pączek w maśle sztuki.

 

Założenie cyklu „Prototypy”, w który muzeum wpisało tę wystawę, polega na eksperymentowaniu z łódzką kolekcją. Oparcie na zbiorach gwarantuje trzymanie poziomu i pewną dystynkcyjną czystość tonu. Obiekty które, zgodnie z muzealnym prawem nadmiaru, często długo zalegały w magazynach, mogą w ten sposób powrócić do obiegu. Jest też kilka świeżych zakupów, których ja na przykład nie widziałam wcześniej. Wystawy przygotowały wspólnie wieloletnia kuratorka muzeum Katarzyna Słoboda oraz zaproszona do współpracy choreografka Agata Siniarska. Mając w pamięci poprzednie wystawy Słobody, trudno mi było oprzeć się podejrzeniu, że Siniarska przede wszystkim dostarcza tej pierwszej alibi do pokazania ulubionych prac. Ale, ponieważ wystawa to nie naukowy artykuł, wkład poszczególnych osób w wybór został wskazany. Prawdy pewnie nigdy nie poznamy;-)

 

[Uwaga – spojlery poniżej]

Ciężko ująć w jednym zdaniu, o czym tak naprawdę mówi „Osuwisko”. Wątki wystawy nie są równo utkane, przypominają raczej luźno zapleciony warkocz, z którego co i rusz wysuwa się jakiś niesforny kosmyk. Choć ekspozycja nie ma narzuconego „kierunku zwiedzania”, sąsiedztwa są przemyślane, wzmacniają, modyfikują i uzupełniają znaczenia poszczególnych prac. Dostępne teksty towarzyszące raczej komentują niż objaśniają. To nie jest na pewno encyklopedia ani spójny wykład, raczej przestrzeń do eksperymentów, poligon zmiany myślenia. Obejrzenie, doświadczenie, przemyślenie tej wystawy i odpowiedzenie na pytanie o czym jest to coś – wszystko to trzeba zrobić samodzielnie. Chodząc, patrząc, odczuwając, myśląc, będąc w ciele, w 2021 roku, w Łodzi. 

PPrototypy 4 Osuwisko fot Anna Zagrodzka 55Widok wystawy, 2021, fot. Anna Zagrodzka, Archiwum Muzeum Sztuki, Łódź.

 


     Osuwanie się, bez patosu, ale za to z niezbędnym ciężarem gatunkowym definiuje i ludzkie życie, i naszą cywilizację. 



Na parterze ms2 czekają na nas prace, które pokazują sposoby radzenia sobie z tym, co jednocześnie zagrażające i naturalne – zmianą klimatu, wymieraniem, degradacją materii. Prominentnie obecnym tematem jest relacja pomiędzy człowiekiem a środowiskiem. Kuratorka i artystka znalazły jednak sposób, aby uniknąć trywialności i uczynić istotę wystawy głębszą i mniej oczywistą: współczesny niepokój wywołany zmianami klimatu zakorzeniają w pracach z ostatnich dziewięćdziesięciu lat odnoszących się do szerszego spektrum ludzkich doświadczeń. Lęk przed katastrofą klimatyczną jest i zarazem nie jest czymś nowym – jest lękiem przed utratą, cierpieniem, śmiercią, bezsilnością, winą. Paradoksalnie, wieloznaczny tytuł wystawy dość precyzyjnie wprowadza w jej tematykę. Osuwanie się, bez patosu, ale za to z niezbędnym ciężarem gatunkowym definiuje i ludzkie życie, i naszą cywilizację. 

W eksponowanych pracach widzimy cały przekrój reakcji i sposobów radzenia sobie z doświadczeniem destrukcyjnej potęgi natury – od zmian klimatu do cierpienia jednostki – czyli z tym, z czym jako ludzie staramy się coś ugrać, a co nas przerasta skalą i mocą. Niektóre odpowiedzi są bardziej poetyckie, jak falujące na wietrze ogromne skrzydła Rebekki Horn. W innych widać więcej melancholii i goryczy, jak w rozmiękających na morskim brzegu, przegniecionych wodorostami gazetach w pracy Simone Forti, motylach unieruchomionych wśród bryłek soli na leżaku Agaty Ingarden czy zacierających się aż do abstrakcji rośliny z tryptyku Izabelli Gustowskiej.

Prototypy 4 Osuwisko fot Anna Zagrodzka 60
Widok wystawy, 2021, fot. Anna Zagrodzka, Archiwum Muzeum Sztuki, Łódź.

 


      Wyjęte z magazynów rzeźby Szapocznikow nie tylko pokazują ciało, ale ucieleśniają przekonanie, że wszystko, co ludzkie, jest ciałem, że wszelkie poznanie jest poznaniem poprzez ciało.`



Pojawiające się bezkres, amorficzność i deformacja akcentują nieludzką obcość porządku natury – trudnego do uchwycenia, groźnego i fascynującego zarazem. Są też próby rytualnego odczynienia winy (Teresa Murak), symbolicznego odzyskania utraconej równowagi (Ludwika Ogorzelec) czy odbudowania więzi z naturą (Anna Mendieta) w sytuacji utraty kontroli i konfrontacji z nieuniknionym. Są prace Marii Jaremy, w tym ożywione kolorystycznie, pełne napięcia monotypie, które jednak – szczególnie po biografii artystki autorstwa Agnieszki Daukszy – pozostają w cieniu fizycznej choroby, zmagania i bliskości śmierci. Wyjęte z magazynów rzeźby Szapocznikow nie tylko pokazują ciało, ale ucieleśniają przekonanie, że wszystko, co ludzkie, jest ciałem, że wszelkie poznanie jest poznaniem poprzez ciało. A zatem nie tylko obecność, uczucia, jak pożądanie czy lęk, ale także umysł i dusza są dla nas dostępne tylko tak długo jak istnieje ciało i tylko poprzez nie. 

7.Murak Rzezba dla Ziemi 3
Teresa Murak, „Rzeźba dla Ziemi" (Równowaga balansu), seria



Na lęk egzystencjalny, który unosi się nad tą wystawą, nie ma dobrej teorii. Są niekończące się poszukiwania religii, humanistów, wiele poezji, a więcej jeszcze codziennych zmagań. Nauka o antropocenie i nowe feministyczne materializmy, do których sięga Siniarska w towarzyszącym wystawie tekście, za pomocą teorii intencjonalnie słabej kreślą ramy tego doświadczenia. Pomocne są także opowieści – jak Ursuli K. Le Guin, która np. w Słowo las znaczy świat (książce zalecanej przez Słobodę i Siniarską do czytania w trakcie przedłużającego się oczekiwania na otwarcie „Osuwiska”) proponuje alternatywne sposoby przeżywania więzi z naturą. Jednak w głąb tej problematyki można zejść tylko we własnym doświadczeniu. 

Prototypy 4 Osuwisko fot Anna Zagrodzka 36 kopia

Prototypy 4 Osuwisko fot Anna Zagrodzka 37

Prototypy 4 Osuwisko fot Anna Zagrodzka 24
Widok wystawy, 2021, fot. Anna Zagrodzka, Archiwum Muzeum Sztuki, Łódź.

 

    „Osuwisko” proponuje kolejną odsłonę refleksji nad kluczowymi tak dla ludzkiej kondycji jak i humanistyki tematami.



Obecność Siniarskiej na wystawie jest ledwo zauważalna. Wydaje się, że wręcz fantomowa. Znajdujemy jej ślady, które nasączają przestrzeń ekspozycyjną nastrojem rozpadu. Wszystkie tabliczki z podpisami prac zostały uzupełnione o informacje o czasie rozkładu w warunkach naturalnych materiału, z którego zostały wykonane (wiedzieliście, że fotografia jest tak trwała jak marmur?). Jest też trzeszczący i szurający krajobraz dźwiękowy autorstwa Justyny Stasiowskiej czy dostępne online ćwiczenie medytacyjne z wymierania. Czyni to z subtelnego zestawu prac partyturę dla doświadczenia widza w przestrzeni dyskretnie opuszczonej przez performerkę.

„Osuwisko” proponuje kolejną odsłonę refleksji nad kluczowymi tak dla ludzkiej kondycji jak i humanistyki tematami. Te treści naprawdę na wystawie rozbrzmiewają – być może nie bez związku z tym, że autorkami prac są wyłącznie kobiety. Poczucie bycia w świecie obcym, niemożność poznania Innego oraz zapanowania nad losem i naturą to problemy wynikające z granic cielesności – podobnie jak przemijanie, utrata, poczucie winy, lęk przed śmiercią. To wszystko dzieje się w ciele. Dlatego stanowczo zalecam – zamiast czytać więcej recenzji, przyjdźcie po swój kawałek nadziei lub melancholii.

 

FOMO Score 5/5 (Do indeksu strachu dochodzi też realny niepokój, że pandemiczne obostrzenia przyczynią się do obcięcia wydarzeń performatywnych albo do szybkiego zamknięcia wystawy.)

 

 __________________________________

 

Anna van Doesburg – historyczka i krytyczka sztuki, malkontentka, stypendystka Uniwersytetu Ziemi Ognistej, Antarktydy i Wysp Południowego Atlantyku. Obecnie pracuje nad wydaniem krytycznym “Przemian owadów surinamskich” (1705). 

 

 __________________________________

 

Prototypy 04: Agata Siniarska. Osuwisko

ms², ul. Ogrodowa 19, parter

2 lutego – 11 kwietnia 2021

kuratorka: Katarzyna Słoboda

 __________________________________

 

zdjęcie główne: Alina Szapocznikow „Bukiet II" / „Bouquet II", fot. Anna Zagrodzka, Archiwum Muzeum Sztuki, Łódź.