Wystawa Zmiennokształtność: Eisenstein jako metoda, której inicjatorem jest Tomasz Majewski, a kuratorką Aleksandra Jach, proponuje spojrzenie na dorobek autora Pancernika Potiomkina poprzez fascynującą znanego reżysera zdolność do metamorfozy. Nie jest to jednak kolejna historyczna ekspozycja, wpisująca się w kontynuację programu obchodów Roku Awangardy. Zaproponowana przez kuratorkę wystawa to raczej wizualny esej, który umieszcza twórczość Eisensteina wśród siatki inspirujących go twórców, jak również nie obawia się zestawienia go ze sztuką współczesną. 

 

Ekspozycja została pomyślana jako linearna narracja, która trwając w czasie, podobnie jak film, odkrywa i pogłębia poszczególne wątki tytułowej zmiennokształtności. Przestrzenie ponumerowano i umieszczono na mapce „Jak poruszać się po wystawie”. Ruszam więc zgodnie z planem i pierwsze co przykuwa mój wzrok to ustawiona centralnie Kolumna kurzu Hanny Nowickiej. Pleksiglasowy, prostopadłościenny obiekt wypełniony włosami, kołtunami i wszystkim tym, co stanowi niezidentyfikowaną materię wnętrza worka w odkurzaczu. Zbierane przez artystkę organiczne tworzywo jest niejako rodzajem autoportretu. Co ciekawe, uważnie przyglądając się zwałom kurzu, możemy dostrzec, że Kolumna nie jest martwa. W jej zakamarkach żyją i umierają skrzydlate owady. Zmiana artystki w kłębowisko resztek i kolonie roztoczy, wyznacza pierwsze pojęcie Eisensteina – ekstazę rozumianą jako graniczny moment transformacji.

Koluma kurzu

Odwracając się, możemy prześledzić, w jaki sposób reżyser korzystał z metamorfoz przy pomocy zdjęć trikowych, realizując swój pierwszy krótkometrażowy film Dziennik Głumowa. Uwspółcześniona adaptacja sztuki I koń się potknie przedstawia wielokrotne przemiany głównego bohatera: w osła, dziecko czy swastykę.Ta ostatnia transformacja, kieruje nas do rozszerzonego przez Jach wątku ekstazy, rozumianej jako nagła zmiana światopoglądu. Eisenstein przyłącza się do Rewolucji Październikowej, a na jej 10 lecie reżyseruje Październik: 10 dni które wstrząsnęły światem. Kadry z filmu, prezentowane w bogato zdobionym wnętrzu Pałacu Maurycego Poznańskiego,zostały wydrukowane jako tapeta w kształcie panneau, tak jakby sama ekspozycja, w rewolucyjny sposób chciała przetransformować nieco tę burżujską atmosferę. Kolejną ingerencją w luksusowe wnętrze jest naklejenie na powierzchnię lustra reprodukcji ryciny Honore’a Daumier’a Paryski dzieciak w ogrodzie Tulleries.Jak pocztówka wsadzona za ramę lustra czy współczesny moodboard,pokazuje inspiracje wizualne Eisensteina.

sefie na wystawie

Rysunek stanowi jedną z głównych osi wystawy. W kolejnej sali, Jach zdecydowała przyjrzeć się linii, która konstytuuje to medium. Kontur z jednej strony obwodzi, zamyka kształt w formie, z drugiej natomiast jest zapisem ruchu, który posiada potencjał przekształcenia się w dynamiczną animację. Tę dwoistość linii rozpiętej między statycznością a ruchem, pokazuje film Petera Kassovitza Steinberg.Lekkie, satyryczne rysunki Saula Steinberga o płynnej, często nieprzerwanej kresce, fascynowały Eisensteina. Kassovitz przy pomocy montażu wewnątrzujęciowego animuje statyczne ilustracje, wydobywając ich immanentny ruch. Zestawione z filmem rysunki Eisensteina również charakteryzuje ciągła, przekształcająca się linia. Ich tematyka eksploruje, znaną z mitu o Ganimedesie, zmiennokształtność Zeusa. Moment porwania pięknego młodzieńca akcentuje rysunkowe przenikanie się dwóch istot. Orzeł i efeb połączeni pocałunkiem, zdają się pożerać nawzajem. Tworzą nowy, hybrydyczny organizm, w którym poszczególne części ciała zaczynają stapiać się w jedno.

Wątek przemian ludzko-zwierzęcych kuratorka konsekwentnie rozwija w następnej sali. W serii rysunków przedstawiających corridę, Eisenstein łączy walkę torreadora i byka ze scenami ukrzyżowania. Nie ma tu wyraźnej ofiary i kata. Człowiek i zwierzę krzyżują i zabijają się nawzajem. Ich umierające ciała, przeprute przez rogi i szpady, łączy ze sobą ekstatyczny erotyzm. Zwierzęta odgrywające ludzi, to częsty temat XIX wiecznych rysowników, między innymi przywołanego już Honore Daumiera. Tak zwana zwierzęca metafora, miała obrazować stosunki społeczne, naturalizować je. Poprzez moralizatorską karykaturę, zwierzęta stawały się nośnikami przywar lub zalet ludzi. Przejęta przez władzę umiejętność transformacji mogła także służyć kontroli, na co zwraca uwagę film Eisensteina Strajk, w którym grupa szpiegów zmienia się w lisa, sowę, buldoga i małpę, by obserwować robotników. Zwierzę przyjmuje rolę kostiumu. Stanowi kamuflaż pod którym człowiek ukrywa swoją tożsamość. Widok na wystawę

Narracja zmiennokształtności, kieruje się właśnie w kierunku performowania wcieleń za pośrednictwem przebrania. Tym, co służy przybranie innej tożsamości może być maska. Zarówna ta teatralna, np. Maski Ubu Franciszki Themerson, jak i powiedzmy „codzienna”, wykonana z papierowej torby przez Steinberga, a uchwyconych na fotografiach Inge Morath. Zestawiając te dwie prace, kuratorka sugeruję, iż teatralizacja życia codziennego i wymagana elastyczność w relacjach pomiędzy ludźmi, powoduje ciągłe przeobrażanie się ludzi, tytułową zmiennokształtność. Tę dość powszechną i błahą refleksję, streszczającą się w stwierdzeniu: „ludzie noszą maski, ukrywając pod nimi swoje prawdziwe Ja” przełamuje pokazywany w tej sali fragment Iwana Groźnego. Przebranie może być niebezpieczne jak tytułowy car. Na rozkaz władcy jego krewniak zostaje ubrany w carskie szaty, gdy jednak Iwan Groźny spostrzega, że „performer ” odnajduje się w roli, zabija go. Warto również zwrócić uwagę na postaćgrającą wybrankę cara. Ubrany w damskie szaty i ukryty za maską kobiety mężczyzna, wprowadza do wystawy nieoczywisty, ale momentami widoczny wątek queerowy. 

Prace Ivan i Franciszka Themersona

Sama śmierć kontynuuje swój taniec poprzez kolejny film Eisensteina, czyli Niech żyje Meksyk!. Fragment Epiloguprzedstawia obchody Dnia Zmarłych, a towarzyszy mu wybór prac meksykańskiego artysty ludowego José Guadalupe Posady. Radosne celebrowanie święta poprzez taniec i biesiadowanie oraz łączenie motywów czaszek i szkieletów z popkulturą, zdaniem kuratorki powoduje, że: „śmierć jawi się jako wydarzenie wymazujące wszelkie nierówności, także klasowe”. Jak opisywany przez Eisensteina moment ekstazy, śmierć jest granicznym doświadczeniem transformacji. W tym przypadku nie tylko ontologicznej ale również społecznej. Śmierć jest czasem jedyną drogą do zmiany kształtu. Nie bez znaczenia jest fakt, iż nie możemy podążać linearnie dalej przez kolejne pomieszczenia. Musimy cofnąć się do początku (jakże to metaforyczne), gdyż śmierć okazała się dojściem do „ściany”.

Wracając, możemy na nowo odkryć porozcinane ciała z rysunków corridy lub hybrydyczny splot Ganimedesa z Zeusem. Rozerwanie ciała Dionizosa przez oszalałe menady było warunkiem jego powtórnego odrodzenia się. W tym właśnie micie Eisenstein upatruje metodę montażu, która linearne ciało filmu rozcina i składa na nowo. W sali zatytułowanej Ogień, Aleksandra Jach w ciekawy sposób zestawiła wątki dekapitowania i rozcinania ciała w rysunkach Eisensteina z serii Salome Śmieć Duncana z fragmentami jego ikonicznych filmów, a także rzeźbami Wandy Czełkowskiej i Władysława Hasiora. Dodatkowo zdecydowała się na dodanie dźwiękowego tła w postaci odgłosów pękającego od płomieni drewna. Ogień częściowo strawił, składającą się na ekspozycjęCzarną Niobe Władysława Hasiora. Autor uznał, że zniszczenie, podobnie jak w Wielkiej Szybie Duchampa, stanowi nierozerwalny element pracy.

Widok na wystawę

Za nią wyświetlany jest fragment z Października Eisensteina, gdzie tłum wściekłych burżujek, jak menady lub zabójczynie dzieci Niobe, dźga parasolkami leżącego robotnika, a naprzeciw fragment ze Stare i Nowe przedstawiający maszynę do wirowania mleka. Pełen dynamizmu obraz skoncentrowany wokół gęstnienia śmietany, może być odczytywany jako zmaganie z materią – z procesem transformacji. Myślę, że trafnie zestawiono go z Głową Wandy Czełkowskiej, artystki traktującej rzeźbienie jako nieustające rozpracowywanie problemu. 

Widok na wystawę

Organiczna rzeźba artystki koresponduje z pojęciem plazmatyczności, którym kuratorka zajmuje się w następnym pomieszczeniu. Egzemplifikacją zmiennokształtności obserwowanej okiem nauk przyrodniczych, staje się organizm ośmiornicy z filmu Jean Painlevé’a. Co ciekawe, filmy i zdjęcia podmorskiej flory kuratorka zderza niebezpośrednio z animacjami Walta Disneya, gdzie postaci również przekształcają się w plazmatyczny sposób. Pomiędzy dwoma przestrzeniami możemy skręcić i zagłębić się w architektoniczną odnogę. Powrót do łona matki to część wystawy badającą nieukształtowany i płynny stan bycia przed narodzinami. Metaforycznie wykorzystany układ pomieszczeń prowadzi przez kolejne, coraz mniejsze i ciemniejsze pomieszczenia. Zaczynając znów od rysunku Eisensteina, gra skojarzeń kuratorki prowadzi między innymi przez wideo Grzegorza Kowalskiego Czy chciałbyś wrócić do łona matki, kończąc na Narodzinach/Prace z prochem Any Mendiety.

Sefie na wystawie

Uważni odbiorcy zauważą lustro, które nie jest elementem żadnej z realizacji. Domyślam się, że jest mrugnięciem w stronę odbiorców, którzy w pracy Kowalskiego mogą usłyszeć: „Spojrzeć do lustra i nie zobaczyć siebie”. Takich elementów uatrakcyjniających oglądanie wystawy jest jeszcze kilka, i dobrze, bo odciążają momentami zbyt ciasno zasupłany teoretyczny węzeł (na co szerzej uwagę zwraca Piotr Słodkowski). Przygotowanie ekspozycji to przecież nie tylko koncept, ale również sposób prezentacji dzieł, na który rzadko zwraca się uwagę (wyjątek stanowi konto na Instagramie @chujowymontaz).  Wydaje się, że tytułowa zmiennokształtność została przez Krzysztofa Skoczylasa zastosowana do projektowania ekspozycji. Długie pasy papieru z wydrukami rysunków Eisensteina, kompozycja ułożona ze skrzyń prezentujących maski Franciszki Themerson, kadry z filmu zaprezentowane w postaci panneau czy kolory ścian, to wszystko składa się na przyjemność obcowania z wystawą. Co warto zaznaczyć, wystawienniczą dezynwolturę, umożliwiło pokazanie licznych reprodukcji, których prawny i majątkowy status pozwala na eksperymentowanie z formą. 

Wystawa Zmiennokształtnośc. Eisenstein jako metoda jest drobiazgowym, autorskim esejem Aleksandry Jach. Sieci intertekstualnych odniesień do teorii i twórczości Eisensteina, ubogacone o odświeżające, współczesne prace, mogą wydawać się zbyt obszernie zakreślonym polem, gdzie pojedyncze pomieszczenia obrazują makrotematy takie jak Śmierć, Zwierzę, Ogień etc. Nie ma jednak wątpliwości, iż ambitny koncept kuratorski zaprezentował bardzo ciekawą (i wizualnie piękną) propozycję uczczenia podwójnej rocznicy Siergieja Eisensteina.  

 

Zmiennokształtność: Eisenstein jako metoda.

ms1, ul. Więckowskiego 36

22.06 – 23.09.2018

kuratorka: Aleksandra Jach 

 

Kacper Szalecki – ur w 1996 r. w Olsztynie, z wykształcenia metaloplastyk (po Liceum Plastycznym w Gdyni Orłowie). Z urodzenia „złote dziecko” Miesiąca Fotografii w Krakowie w 2016. Członek grupy życiowo-artystycznej Dom Mody Limanka. Student Nowych Mediów i Kultury Cyfrowej na Uniwersytecie Łódzkim. Pasjonat roślin.

 

Zdjęcia: Kacper Szalecki