Marcin Polak: Skąd pomysł na festiwal? Jaka jest wasza filozofia – czy jest to raczej festiwal, czy coś w rodzaju weekendu galerii? Jeśli tak, to czy będzie się różnić od warszawskiej imprezy?
Piotr Strzemieczny: Bardzo dobre pytanie, Marcinie, bo sam do końca nie wiem, skąd ten pomysł. Idea wyszła od Kasi Stańczak i Asi Szumacher na jednym z suto zakrapianych spotkań w Pracowni Portretu, tzw. wernisaży. I na jednym
z takich spotkań dziewczyny poinformowały nas o tej myśli. Te suto zakrapiane spotkania to oczywiście żart. Nikogo, kto robi sztukę, nie stać na alkohol na wernisażach. Jeśli chodzi o łikend galerii, to do końca nie wiem, co przez to rozumieć. Ja nie odróżniam łikendu galerii od festiwalu. Dla mnie to wszystko to samo. Od warszawskiej imprezy będzie różnić się wszystkim: miejscowością, galeriami, które biorą udział, zaangażowanymi artystami
i organizatorami. Robimy zupełnie inna imprezę i jakiekolwiek porównywanie nie ma sensu. Porównywanie zostawmy, ha ha, dziennikarzom.
Katarzyna Stańczak: Pomysł rzeczywiście narodził się w Warszawie, ale nie podczas trwania gallery weekend,
a podczas picia kawy. Powstał dosyć spontanicznie, a jego formuła, która odróżnia się od weekendu galerii, rodziła się podczas dopracowywania planu. Przede wszystkim chcieliśmy zaprosić do współpracy jak najwięcej łódzkich inicjatyw oraz instytucji oraz zaproponować w programie jak największą różnorodność. Stąd koncerty, wystawy, performance, targi niezależnych wytwórni płytowych, działania w przestrzeni miejskiej. Nie chcielibyśmy być porównywani do Warszawy - Łódź jako miasto ma jej kompleks, więc nasze wydarzenie chcielibyśmy wypromować jako Festiwal Sztuki, choć samo słowo festiwal też nie jest tu najlepszym określeniem. Mam nadzieję, że z czasem sama nazwa - BLASK | BRZASK - będzie na tyle nośna, że nie będzie konieczne doprecyzowywanie, czy to weekend, czy festiwal.
Joanna Szumacher: Filozofia była prosta. Impreza miała zjednoczyć nas wszystkich we wspólnym działaniu. Czy to się uda? Zobaczymy. To zależy od zaangażowania wszystkich w to przedsięwzięcie, również ciebie. Mam takie wrażenie, że nikt nie wierzy w powodzenie festiwalu, patrząc się na to, co się dzieje na naszym crowdfundingu. Więc chciałabym powiedzieć tak: może uwierzcie, że się da. Warto ze swoim myśleniem jednak wychodzić poza utarte schematy czy przekonania. Inaczej nie idzie się do przodu. Jeśli chodzi o WGW, to formuła tego co robimy, jest inna i tyle. Nie jesteśmy łikendem galerii, co zresztą widać po programie.
Maciej Łuczak: Przeszczepienie fantastycznego pomysłu z Warszawy do Ziemi Łódzkiej jest nie lada wyzwaniem. Ale nie jest to cel który sobie postawiliśmy. Na pewno nie mamy takiego zaplecza jak Stolica Polski. Mamy inne. Mamy wspaniałych twórców, zręcznych kuratorów i nienasyconą publiczność. Festiwal to bardziej plastyczna forma od weekendu galerii. Wiele z naszych wydarzeń będzie się odbywało nie w instytucjach a w wynajętych specjalnie na ten cel przestrzeniach. Mam nadzieję że dzięki temu będziemy mogli zbliżyć się do efektu, który z takim powodzeniem stosuje Galeria Czynna, odkryjemy nowe, ciekawe i zaskakujące dla sztuki miejsca. Mamy ambicję by przedstawić aktualny i możliwie szeroki obraz świata sztuki współczesnej. Fakt że Łódź jest stolicą awangardy akurat w tym roku brzmi jak kiepski żart. Łódź po prostu jest awangardowa. Awangardowa w sensie bezkompromisowego działania artystycznego. Sztuki dla sztuki. I taki również jest sens Blasku Brzasku.
Łukasz Broda: Zaczęło się od poznania nas wszystkich, dyskusji i chęci. BLASK | BRZASK jest wspólnym działaniem nas organizatorów, kuratorów, artystów, odbiorców, ale przede wszystkim Łodzi, która jest miastem innym od wszystkich. Nazywając innym od wszystkich chcę podkreślić jej wartość jako przestrzeń która nie ma jako takiej identyfikacji z przyczyn historycznych (jest to ośrodek miejski który istnieje od zaledwie około 200 lat), społecznych, geograficznych ( TAK! Uważam że to ma znaczenie). W tym mieście jestem od trzech lat, gdzie na początku obserwowałem środowisko oraz tkankę miejską. Olbrzymim moim zaskoczeniem było to, że zacząłem inaczej patrzeć na to miasto, gdzie na początku gloryfikowałem je wśród znajomych z Poznania, gdzie spędziłem około sześciu lat. Kolejnym zaskoczeniem było dla mnie odkrycie olbrzymiej ilości budynków które są opuszczone, a pod względem architektonicznym czy przestrzennym są wspaniałe że AH AH.
Osobiście chciałbym uniknąć nazywania BLASK | BRZASK festiwalem, a zwłaszcza gallery weekendem. A co się tyczy gallery weekend Łódź tym bardziej to nie pasuje,. ponieważ założenie gallery weekend w Warszawie jest skoncentrowane na rynek sztuki, gdzie w Łodzi w ogóle nie istnieje w tym momencie. Są to dwa różne działania. Dla mnie jest to BLASK | BRZASK. Nie festiwal, nie gallery weekend, tylko BLASK | BRZASK.
Jakie macie oczekiwania? Kreowanie sceny artystycznej, rozwój rynku sztuki, a może zainteresowanie sztuką współczesną?
Piotr Strzemieczny: Chcemy wyjść na zero. A droga do tego na razie jest daleka. Poza tym zrobić „imprezę” - to słówko imprezę zapisz, proszę, w cudzysłowie, bo to jednak złe określenie na BLASK | BRZASK – która będzie ciekawym wydarzeniem w Łodzi, wartym uwagi miasta, mediów, galerii i osób, które w to nie wierzą. Ja do tego podchodzę ambicjonalnie, bo gdy coś robisz i pracujesz nad tym ponad pół roku, to chcesz, aby zadziwiło i zainteresowało wszystkich. Nawet te osoby, dla których fajną muzyką jest Happysad, Organek czy kucowski metal.
Katarzyna Stańczak: Moją ambicją jest kreowanie - z zawodu jestem architektem - ale nie w tym przypadku. Myśląc
o Blasku, miałam dużą chęć zarażenia większej ilości osób zjawiskiem, jakim jest sztuka współczesna. Sama jeszcze kilka lat temu nie miałam styczności ani zainteresowania tego typu działaniami. Teraz wiem, jak ważne są one dla wrażliwości i świadomości otaczającej rzeczywistości. Moim oczekiwaniem jest więc zainteresowanie sztuką współczesną ludzi spoza środowiska.
Łukasz Broda: Nie wiem czy oczekiwanie jest dobrym słowem. Chciałbym dać komunikat do władz miasta, mieszkańców Łodzi i całej Polsce, że jesteśmy i działamy. Nie będziemy czynnie patrzeć jako środowisko , że w mieście jest doceniana rozrywka i liczność wydarzeń, które w żaden sposób nie zmieniają oblicza tego miasta wśród mieszkańców, oraz wizerunku. O gustach się nie dyskutuje, ale gusta można rozwijać. To jest celem tego festiwalu. To co nazywamy strategią miasta jeżeli chodzi o kulturę jest bezcelowe.
Od momentu kiedy przeprowadziłem się do Łodzi powstało zaledwie DWIE prywatne !! galerie sztuki (mowa
o Pracowni Portretu i W Y), gdzie w innych miastach w Polsce zauważa się wysyp młodych galerii sztuki, o których coraz śmielej się mówi i same miasta się nimi interesują. Natomiast tutaj co weekend mamy jarmark, cyrk i działania nastawione tylko i wyłącznie na ludyczność i to jeszcze na Piotrkowskiej (!), która miała się stać ulicą reprezentatywną. Zapomniano nawet nie o innych dzielnicach, ale o innych ulicach w tym mieście, na których wieje pustką, chyba że akurat w tym miejscu znajduje się modna knajpka.
Co mnie ostatnio ucieszyło to to, że powstał Dom Mody Limanka i bardzo im kibicuję, ponieważ tak samo jak my stworzyli grupę, są osobami z nowego pokolenia twórców i chcą działać. Oczywiście Dom Mody Limanka bierze udział w BLASK | BRZASK.
Joanna Szumacher: Nie mam oczekiwań. Chcę żeby wyszło.
Maciej Łuczak: Nasz festiwal jest pionierskim przedsięwzięciem. Nie wiemy, czego się spodziewać. To jest jeden z czynników sprawiających, że praca przy jego organizacji jest tak fascynująca.
Do kogo skierowany jest festiwal? Czy tylko do tak zwanego „środowiska”, czy zależy wam na pozyskaniu nowych odbiorców sztuki? Macie w planach zaproszenie kuratorów dużych instytucji kulturalnych i kolekcjonerów sztuki?
Piotr Strzemieczny: Tak, marszandów! A tak serio, to kolekcjonerów sztuki chyba nie będzie, zresztą jeszcze nikt o tym festiwalu za dużo nie wie. Mam nadzieję i mam nadzieję, że ty też masz nadzieje, że przyjdzie jak najwięcej osób. Zresztą umówmy się, formuła „darmowe” przyciąga ludzi. Nawet wśród naszych wspólnych znajomych.
Joanna Szumacher: Ten festiwal jest kierowany do wszystkich, nie tylko do „środowiska”. Chciałabym, aby przez to, co się zadzieje, pojawiło się dużo nowych osób. Spoza naszej grupy, „środowiska”, które jest na każdym wernisażu.
Maciej Łuczak: Osią festiwalu są wydarzenia odbywające się na Księżym Młynie i Piotrkowskiej wraz z jej okolicami. Mamy nadzieję, że to dogodne usytuowanie dla łodzian. Księży Młyn jest jednym z ciekawszych miejsc turystycznych Łodzi, a Piotrkowska to nasz znak rozpoznawczy, miejsce ikona. Oczywiście liczymy na środowisko artystyczne. To przede wszystkim z myślą o nim organizujemy to wydarzenie. Ale błyszczeć będziemy dla wszystkich.
Katarzyna Stańczak: Myślę, że przy pierwszej edycji będzie trudno o ściągnięcie na festiwal kuratorów instytucji czy też kolekcjonerów, choć line-up mamy interesujący. Planujemy jednak działania cykliczne - także prognozuję, że uda się to przy kolejnych edycjach.
Łukasz Broda: Jak wspomniałem, rynek sztuki w Łodzi nie istnieje, nad czym ubolewam i chcemy to zmienić, ale to jest osobny temat...
BLASK | BRZASK skierowany jest dla każdej osoby która poczuwa się do obserwacji, wrażliwości oraz to co jest ważne w naszym byciu, nie koniecznie myśląc w jednym wymiarze. Postrzeganie pracy jednowymiarowo i prosto, jest dla mnie męczące a nawet powiedziałbym żenujące. Każda osoba która podejdzie do pracy indywidualnie, pozbywając się naleciałości stereotypowych czy też kulturowych jest olbrzymią wartością. Twóczość niesie ze sobą olbrzymi wachlarz możliwości.
Staracie się kuratorować festiwal w całości i moderować program galerii czy dajecie wszystkim uczestnikom wolną rękę? Czy zależy Wam na pokazywaniu lokalnych artystów w kontekście większej imprezy, czy raczej posiadając środki na organizację, staracie się sprowadzić artystów z innych ośrodków?
Łukasz Broda: Nasza praca kuratorska w BLASK | BRZASK zaczyna się i kończy w galeriach przez nas prowadzonych, tj. Galerii W Y i Pracowni Portretu. Jesteśmy organizatorami wydarzenia i odpowiadamy za całą promocję, szukanie przestrzeni na wystawy, oprawę graficzną, kontakt z mediami itp. Nie posiadamy biura, ani pracowników którzy nam pomagają, co byłoby na pewno bardzo pomocne, jednak nie posiadamy dostatecznych funduszy na zatrudnienie grafików, moderatorów itp. Woleliśmy otrzymane pieniądze przeznaczyć dla artystów i kuratorów, doceniając ich pracę, co wiążę się z dużym wkładem czasu przez nas, ale podjęliśmy się tego, mając nadzieję, że trud naszej pracy zostanie doceniony w przyszłych edycjach. Każda zaproszony przez nas kurator, galeria, czy też instytucja odpowiada sama za swoją wystawę. Znamy się i wiemy, że nie będzie to kiepskie w odbiorze, zwłaszcza że w BLASK / BRZASK biorą udział finaliści konkursów ogólnopolskich i międzynarodowych, którzy są cenieni w swoich dziedzinach i w środowisku.
Jedyną pomocą przy organizacji, której potrzebujemy to pomoc wolontariuszy więc jeżeli czytając to, chciałbyś pomóc nam i mieć bezpośredni kontakt z artystą , kuratorami, zapraszamy do współpracy :) Do obowiązków wolontariuszy będzie należało pomoc przy montażu i demontażu wystaw, oraz dyżury w miejscach gdzie odbywają się wystawy. Jeżeli ktokolwiek będzie zainteresowany pomocą, prosimy o kontakt mailowy pod adresem info@blaskbrzask.pl. Co ciekawe niektóre wystawy będą trwać, więc kto nie zdąży zobaczyć ich 9 i 10 czerwca, będzie miał możliwość zobaczyć je później. Także wystawy dla których specjalnie wynajmujemy przestrzeń będą czynne jeszcze tydzień :)
Zapraszaliśmy lokalnych artystów, ale założeniem od początku było także zapraszanie artystów i kuratorów z innych miast. Dzięki temu zostanie pokazana wystawa video artów kuratorowana przez Wojtka Ulmana, który zorganizował podobne pokazy m.in w BWA w Zielonej Górze i Zamku Ujazdowskim w Warszawie. U nas będzie to wystawa, na czym Wojtkowi bardzo zależało. Podczas wystawy zostaną zaprezentowane nowe prace przez artystów, a są to m.in Mateusz Sadowski, Mikołaj Tkacz, Piotr Urbaniec.
Maciej Łuczak: My, czyli Pracownia Portretu, zaprosiliśmy Zbigniewa Olszynę. Nie wiem, czy to jest już kuratorowanie, staramy się współpracować blisko z zapraszanymi artystami i tworzyć im takie warunki, by mogli zrealizować swój pomysł na wystawę. W Y, jeśli dobrze rozumiem ich pracę, działają podobnie. Nie chcemy niczego narzucać artystom czy zaproszonym kuratorom.
Joanna Szumacher: Działamy podobnie, nawet tak samo. Artyści mają wolną rękę w przygotowaniu swoich prac. Ale dobór artystów jako galerii należy do nas, tak jak dobór artystów do innych wydarzeń zależy od kuratorów i galerii. Chcemy sprowadzać artystów z innych ośrodków kultury, ale próbujemy łączyć nasze działania z lokalnymi artystami. Tak, aby wszyscy mieli szansę konfrontacji ze swoją sztuką i sztuką innych osób.
Katarzyna Stańczak: Z mojej strony staram się działać bardziej organizacyjnie niż kuratorsko, jeśli chodzi o festiwal. Nie mniej jednak przy ustalaniu programu zwracaliśmy uwagę na to, kto i z jakim działaniem chce wziąć w nim udział. Jeśli chodzi o podział artystów na lokalnych i tzw. „sprowadzanych”, to zdaliśmy się tu na kuratorów. Oni przedstawili nam swoje propozycje - w rezultacie mamy mix.
Piotr Strzemieczny: Zaprosiliśmy galerie i kuratorów „niezależnych”, których chcieliśmy zaprosić. Przy tworzeniu line-upu prosiliśmy o przedstawienie swoich wizji, planów. Wiesz, żeby to miało ręce i nogi, żeby nie wyszły kwiatki, że ktoś chce zrobić koncert i ściągnie nam zespół machający flagą konfederacji.
Jasne, zdarzyły się sytuacje, że ktoś nam zaproponował coś, czego nie powiesiłbym nawet w garażu czy coś, co śmieszne jest tylko w mniemaniu artysty. Każdy jest wybredny i każdy ma swój gust, a robiąc festiwal, musimy też dbać o jego opinię, nawet, a może przede wszystkim, gdy jest to pierwsza edycja. Kosztem lubienia nas czy mnie, czy nielubienia. Zresztą – jeśli ktoś się obraża, że prosimy o zmianę artysty, bo ma go w planach już na inne działanie roczne, ma na to fundusze, a my mu dajemy też jakiś tam budżet na tę wystawę, to idiotyczne by było podwójne finansowanie. Tak działać chyba nie można. Szanujmy się.
A'propos finansowania festiwalu – udało wam się pozyskać finansowanie Wydziału Kultury, ale wobec rozmiaru przedsięwzięcia sporo wam jeszcze brakuje, żeby zamknąć budżet. Zbieracie fundusze za pomocą platformy crowdfundingowej Wspieram Kulturę.
Piotr Strzemieczny: Wsparcie Miasta, bo to wsparcie Urzędu Miasta Łodzi, a nie tylko Wydziału Kultury, jest dla nas bardzo ważne. Bez tego elementu nie rozmawialibyśmy dziś przy jerba mate o Blask | Brzask, bo po prostu nie byłoby na to pieniędzy. Ale to wsparcie to zaledwie procent całego wymaganego budżetu, też stawianego przez organizatorów konkursu miejskiego na granty. Bez własnego wkładu, którego jeszcze nie mamy, bo umówmy się, wystarczy wejść na Wspieram Kulturę, żeby zobaczyć, ile nam potrzeba, będziemy musieli wyprzedawać nasze mieszkania. Ja już sprzedałem cebulki włosów, zresztą sam widzisz. Wydaje mi się, że chyba warto wesprzeć nas w crowdfundingu. Całe życie odbierałem to jako żebry, zwłaszcza gdy ktoś zbiera na wydanie płyty, swoją fanaberię. Tutaj mamy ciułanie każdego grosza na zrobienie czegoś dla kogoś. Dla ludzi. Dla Ciebie, dla mnie, dla Galerii Mała Czarna, Andel's Art, Czynnej, Wiktora Skoka, W Y. Duża część artystów i ludzi tego nie rozumie. Wiesz, myślenie, że są pieniążki z miasta, że mamy budżet i robimy sobie fest. To nie jest Open'er, że każde z nas wyciągnie po pięć baniek za festiwal. Każdy może nam pomóc, wpłacając pięć złotych. Jak widzę wpłatę dziesięciu złotych, to myślę, że ktoś opił się syropu z szaleju.
Maciej Łuczak: Tak jest. Zapraszamy za jej pośrednictwem ludzi, którzy mają więcej niż potrzebują do podzielenia się
z nami swoimi majątkami. Dzięki ich szczodrości liczymy na zamknięcie budżetu. Prócz satysfakcji z realizacji wzniosłego ideału, wspierania tworzenia sceny artystycznej w Łodzi, mogą oni wybrać z szeregu prezentów ufundowanych przez artystów biorących bądź niebiorących udział w festiwalu. Zachęcam gorąco do zajrzenia na naszą stronę crowdfundingową i wsparcia nas.
Łukasz Broda: Posiadamy dość dużo prezentów dla wspierających: koszulki, plakaty, płyty, dzieła sztuki, obrazy czy też sesja zdjęciowa. Zebrane fundusze pozwolą nam na pełną realizację projektu, który i tak już musieliśmy ostro zminimalizować przez brak funduszy. Zachęcamy Was do wsparcia nas, każda kwota się liczy.
Joanna Szumacher: Wspierajcie nas na Wspieram Kulturę. Robimy kulturę i robimy to dla ludzi.
Katarzyna Stańczak: Zbiórka idzie bardzo opornie, choć cały czas się nie poddajemy. Uruchamiając crowdfunding, liczyłam na skalę - aktualnie w przedsięwzięcie zaangażowanych jest ponad 80 osób. Liczyłam na to, że jeśli każdy dorzuci swoją cegiełkę i upowszechni prośbę o wsparcie, to jakoś lawinowo to pójdzie. Koncepcja sześciu stopni oddalenia.
Niestety jest inaczej, i nie wiem, czy wynika to z niewiary w powodzenie festiwalu czy niechęci lub zazdrości. Bo przecież nie chodzi o 5 czy 10 złotych, które każdy z nas wydaje co tydzień na piwo...
Nawiązując jeszcze do finansowania z Wydziału Kultury, finansowanie opiewa wg możliwości konkursu na 60 procent budżetu. Także łatwo policzyć, ile w tej chwili nam jeszcze brakuje. I nie chodzi o to, że porwaliśmy się z motyką na słońce, liczyliśmy jeszcze na wsparcie Ministerstwa - niestety wyniki odwołań planowane są na okres już po festiwalu.
Czy festiwal ma być wydarzeniem cyklicznym?
Piotr Strzemieczny: Mi wystarczy raz do roku.
Maciej Łuczak: Mamy taką ambicję. Jeśli pierwsza edycja festiwalu okaże się sukcesem, kolejne naturalnie też nim będą.
Łukasz Broda: Naszym celem jest stworzenie formuły, która powtarza się co rok, i mamy duże ambicje aby BLASK / BRZASK był wydarzeniem na który zjeżdżają osoby z różnych miast, aby mogli odwiedzić Łódź. Oczywiście już rozmawiamy o kolejnej edycji. Mamy dość śmiałe plany i nie boimy się wyzwań :)
Katarzyna Stańczak: W przyszłym roku będziemy bogatsi o wiedzę, którą zdobywamy teraz i co w którym momencie musimy załatwić i uruchomić. Także jeśli nawet teraz nie będzie idealnie - w przyszłym roku będzie tylko lepiej.
Joanna Szumacher: Zobaczymy.
Na koniec poprosimy o konkrety: jakie czekają nas atrakcje? Jak zaplanować sobie dzień?
Katarzyna Stańczak: Program jest na tyle bogaty że odsyłam do śledzenia nas na fejsbuku. Zaraz odpalimy też stronę internetową i lada dzień pojawią się mapki festiwalowe z trasami na poszczególnie dni. Najlepiej nas śledzić na fejsie.
Joanna Szumacher: W galerii WY na przykład swoja wystawę otworzy Adrian Kolarczyk, w Parku Źródliska 11 zagra swój pierwszy od trzech lat koncert. Będzie też piękna muzyka w Parku Ocalałych.
Łukasz Broda: Program już się ukazał, będzie min. performance Wojtka Pusia w Szkole FIlmowej; koncert Wojtka Bąkowskiego w 6 dzielnicy.
Maciej Łuczak: Szczegółowy plan festiwalu znajduje się na naszej stronie na facebooku.
Piotr Strzemieczny: Fajerwerki i kiełbasa z grilla. Królewskie dla legionistów. Wystarczy przyjść w piątek o 16 do Andel's Art i podążać za tłumem. W sobotę wypij energetyka z Fokusem w reklamie i przyjdź na 11 do Małej Czarnej.
Czy wydarzenia w poszczególnych miejscach będą trwały cały dzień czy po kolei będą otwierane kolejne wernisaże?
Katarzyna Stańczak: Staraliśmy się poukładać program w taki sposób, żeby każdy mógł zdążyć na każde z wydarzeń. Ale że wydarzeń jest dużo, trzeba się będzie sprężać.
Łukasz Broda: Każde wydarzenie otwiera się o określonej porze, gdzie będzie można uczestniczyć w każdym miejscu
i zapoznać się z pracami. Oczywiście, są to godziny otwarcia ułożone przez nas, gdzie każda wystawa, czy też wydarzenie rozpoczyna się godzina po godzinie. Będzie dość gęsto, ale przez wyznaczoną porę godzin otwarcia każdy będzie mógł uczestniczyć w wydarzeniu i miał możliwość zobaczenia performance, czy też koncertu, gdzie te działania są niepowtarzalne. Godziny otwarcia i miejsca będą znajdować się na mapkach które udostępnimy w całej Łodzi.
Joanna Szumacher: Wydarzenia są organizowane przez kuratorów i to od nich zależy, ile będą „siedzieć” w swojej galerii.
Piotr Strzemieczny: Nic nie będzie trwało cały dzień, wszyscy pomarliby z głodu i pragnienia.
Maciej Łuczak: Wernisaże będą otwierane po kolei i trwać będą jeszcze przez kilka dni. Z wyjątkiem koncertów
i performance.
Dziękuję za rozmowę, powodzenia i do zobaczenia 9 i 10 czerwca
Artyści Festiwalu Blask | Brzask:
Zbigniew Olszyna, Katarzyna Borelowska, Krystian Daszkowski, Wojtek Didkowski, Tobiasz Jankowiak, Kuba Matuszczak, Mateusz Sadowski, Marta Stachowska, Mikołaj Tkacz, Piotr Urbaniec, Kuratorki (Maria Bitka, Anna Gądek, Elżbieta Gądek, Malwina Mielniczuk), Paweł Marcinek, Arek Pasożyt, Anna Zagrodzka, Ewa Sadowska, Mikołaj Laskowski, Rafał Łuc, Maciej Frąckiewicz, Karolina Hałatek, Nicholas Grafia, Mikołaj Sobczak & Galerie (Simon Asencio, Adriano Wilfert Jensen), Marta Krześlak, Grzegorz Demczuk, Szmatrix (Sandra Małgorzata Mikołajczyk, Michał Szufla, Marta Kortan), Dom Mody Limanka (Coco Kate, Kacper Szalecki, Sasa Lubińska, Tomasz Armada), Wojciech Puś, 11 (Paweł Cieślak, Marcin Pryt), Wojciech Bąkowski, Adrian Kolarczyk, Karolina Zajączkowska/DWA ZETA, SoundLab (Wiktor Piskorz, Maciek Olewniczak, Rafał Wawrzyk, Oskar Bork), Przemysław Strożek.